robi się śmiesznie

Naj(nie)wierniejsza posłanka PiS z nową fuchą? Ma bronić katolicich wartości

01.12.2019  11:30
Naj(nie)wierniejsza posłanka PiS z nową fuchą? Ma bronić katolicich wartości
Naj(nie)wierniejsza posłanka PiS z nową fuchą? Ma bronić katolicich wartości Fot: JACEK DOMINSKI/REPORTER

Rodzina jest najważniejsza - głosi PiS wszem i wobec, i stara się przekonać Polaków, że tylko ich własna wizja jest dobra. A ich wizja to jedna mama, jeden tata i gromadka dzieci. Całkiem jak często nie u nich...

Od pewnego czasu głośno jest w polityce o "Komisji Rodziny" i związanych z nią niesnaskach. Rozchodzi się o to, że na czele wspomnianej, stanęła posłanka Lewicy, Magdalena Biejat. A to z czasem bardzo nie podeszło Prawu i Sprawiedliwości (choć sami też na nią głosowali).

Powody? Te są dość ciekawe. Chodzi chyba przede wszystkim o przynależność polityczną, ale też postulaty Lewicy, która chce w Polsce równych praw dla społeczności LGBT. LGBT PiS nie lubi, z czym wcale się na co dzień nie kryje, wręcz zachęca swych wyborców do homofobii. Nie mogą więc pozwolić na ważne stanowisko "kogoś takiego jak" Biejat w Sejmie.

Figurska i obrona katolickich wartości

W PiS znaleźli więc swoją własną kandydatkę. Jak podaje zaprzyjaźniony z partią portal braci Karnowskich wPolityce, chodzi o Dominikę Figurską-Chorosińską.

Czemu akurat ona? Jak zapewniają Karnowscy, według PiS aktorko-posłanka słynie z "obrony rodziny i wartości konserwatywnych". Ale my mamy co do tego zdania poważne wątpliwości.

Owszem, pani Dominika obstaje dziś przy wierności, ba, wzięła swego czasu udział w kampanii reklamowej, w której zapewniała, że "wierność jest sexy". Broń boże nie chce w Polsce małżeństw jednopłciowych, jest też za całkowitym zakazem aborcji.

Wierność (nie) jest sexi

Niestety dla niej, co raz trafiło do sieci, w sieci zostaje, a internet pamięta. Czemu więc wybór Figurskiej-Chorościńskiej wydaje się być kpiną na miarę obsadzenia Stanisława Piotrowicza w Trybunale Konstytucyjnym?

Pani Dominika, zanim stała się wojującą katoliczką, zaliczyła rodzinną wpadkę. Wpadka to słowo nieprzypadkowe - tak bowiem mówi się na nieplanowaną ciążę. A tu doszedł kolejny problem. Aktorka miała już męża, dzieci, a kolejne szykowało się jej z innym mężczyzną. Kochankiem. Rozwodu nie było.

O romansach pani Figurskiej było głośno dość długo. I doprawdy, nikt mieć z nimi problemu nie powinien, wszak to jej prywatna sprawa... do czasu, gdy zaczyna ingerować w życie innych ludzi, mówiąc im, że zdrady są złe, a sama jest przykładem uświęconej, zagorzałej katoliczki.To się nazywa HIPOKRYZJA.

Teraz aktorka tłumaczy, że zdrady były błędem, ale... nauczyły ją, jak wielką wartością jest rodzina. No i dzięki nim się nawróciła! 

Przeczytaj więcej
Komentarze