Złota jesień życia

Potworne emerytury polityków! Dla Polaków nic nie ZUS-tanie?

Wojciech Kozicki
20.12.2019  12:25
Emerytury polityków to szyderstwo z Polaków?
Emerytury polityków to szyderstwo z Polaków? Fot: Jan BIELECKI/East News

Polscy politycy żyją jak szlachta, chociaż i tak biadolą, że mają za małe zarobki. Tymczasem wyszło na jaw, jakie emerytury dostają posłowie. Polecamy ten artykuł, jeśli ktoś chce sobie podnieść ciśnienie bez kawy…

Emerytury posłów to policzek wymierzony każdemu zwykłemu obywatelowi? Za wciskanie przycisków na głosowaniach, balowanie na koszt państwa i brylowanie przed kamerami, parlamentarzystów czeka jesień życia na bogato. Jak podaje „Super Express”, rekordzistą jest Dariusz Rosati (Koalicja Obywatelska), który dostaje miesięcznie 12 tys. złotych emerytury! Portal zwraca uwagę, że prezes Jarosław Kaczyński otrzymuje tylko połowę tej kwoty, bo dostaje z ZUS 6 tys. 623 złote. Tymczasem średnia emerytura w Polsce wynosi niewiele ponad 2 tys. złotych miesięcznie.

Iwona Śledzińska-Katarasińska z Platformy Obywatelskiej biedy klepać nie będzie, bo dostaje 7 tys. złotych. Henryka Krzywonos z PO inkasuje co miesiąc z ZUS 6500 złotych.

Przywileje dla polityków

Sama emerytura to za mało, więc pracujący posłowie emeryci wciąż dostają diety, środki na prowadzenie biura, dodatki za prace w komisjach oraz liczne przywileje (m.in. bezpłatne przeloty i przejazdy po kraju środkami publicznego transportu, ryczałt na wynajem mieszkania w stolicy, czy preferencyjne pożyczki).

Wszystkich i tak przebija Donald Tusk. Nie dość, że kończąc kadencję przewodniczącego, otrzymał odprawę równą 1,4 mln złotych, to jego świadczenie emerytalne będzie gigantyczne. Jak ustalił „Super Express”, co miesiąc będzie dostawał 30 tys. złotych!

Emerytury w Polsce

SE.pl przypomina również, że ponad ćwierć miliona emerytów żyje na granicy egzystencji. WP.pl w 2018 roku podała, że najczęściej wypłacana emerytura w Polsce wynosi 906 złotych na rękę. Taką kwotę otrzymywało wówczas 320 tys. emerytów i emerytek. W 2019 roku polscy seniorzy najczęściej dostawali emeryturę w wysokości 1440 złotych netto. Jednocześnie coraz więcej osób traci prawo nawet do emerytury podstawowej.

Wzrost liczby osób pozbawionych prawa do emerytury na najniższym gwarantowanym poziomie jest gwałtownie narastającym zjawiskiem. O ile w 2011 r. takich osób było ok. 24 tys., wg danych ZUS o w marcu 2014 r. ich liczba sięgnęła ok. 92,5 tys. W marcu 2018 r. liczba osób pozbawionych prawa do najniższego świadczenia emerytalnego osiągnęła poziom ok. 234 tys. Prowadzi to do konkluzji, że w okresie 7 lat skala występowania tego bardzo niepokojącego zjawiska wzrosła nawet 10-krotnie – podaje serwisemerytalny.rp.pl.

Żyjemy w czasach, kiedy koszty utrzymania rosną w zastraszającym tempie. Drożeje żywność, więcej płacimy za mieszkanie, a seniorzy mają dodatkowe potrzeby – chorują i muszą więcej wydawać na leki. Tymczasem emerytur nie starcza nawet na jedzenie. Świadczenia rosną za wolno, ponieważ procentowa waloryzacja niskich emerytur jest również niska – informuje socjolog z Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie dr Tatiana Kanasz. (SE.pl)

Żeby przeżyć, wyprzedaję na ryneczku własne stare, ale nadające się do użytku ubrania i buty. Po 40 latach pracy jako woźna w szkole mam teraz 1400 zł emerytury, mój mąż 1100 zł. Oboje jesteśmy schorowani i na lekarstwa musimy wydawać ponad 700 zł miesięcznie. W górę poszły opłaty za czynsz, wodę, prąd i ogrzewanie, zdrożało paliwo i jedzenie, a podwyżki emerytur to jakiś żart - ja w tym roku dostałam 33 zł, a mąż 28 zł – wyznała emerytka z Białegostoku pani Jadwiga. (SE.pl)

Przeczytaj więcej
Komentarze