18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Wyjazd w góry i szczyt bezczelności

Emilewicz tłumaczy się nart. Słyszycie ten śmiech?

Wojciech Kozicki
26.01.2021  16:11
Jeśli drwienie z Polaków byłoby dyscypliną olimpijską, Emilewicz byłaby złotą medalistką
Jeśli drwienie z Polaków byłoby dyscypliną olimpijską, Emilewicz byłaby złotą medalistką Fot: Grzegorz Bukala/REPORTER/East News

Jadwiga Emilewicz wywołała skandal, a teraz się tłumaczy i przeprasza… a raczej urządza się roast Polaków? Gdy rząd wprowadza kolejne restrykcje i obostrzenia, jej synowie beztrosko szusują na nartach na stoku... bo mogą! Posłanka przyznała się do błędu, ale przy okazji pokazała, gdzie ma przepisy i szacunek do Polaków. Możecie się domyślić o jakie miejsce chodzi...

Jadwiga Emilewicz ponad prawem? Nie dość, że przed odejściem ze stanowiska w ostatni dzień rozdała miliony, to jeszcze drwi z Polaków łamiąc restrykcje i obostrzenia. Obywatele boją się wyjść z domu w obawie przed reżimem sanitarnym, strach choćby odetchnąć albo krzywo spojrzeć, a jej synowie szusowali na stoku w górach. Przyszedł jednak moment "skruchy"…

Synowie Emilewicz na nartach. Koniec afery?

Jadwiga Emilewicz w rozmowie z portalem Interia.pl przeprosiła za aferę i "z pokorą przyjęła krytykę internautów". Zdaje sobie sprawę, że ten wyjazd w góry w czasie pandemii koronawirusa SARs-CoV-2 nie powinien się odbyć, ale „matka wygrała z posłanką”. Przypominamy, że jeszcze niedawno stwierdziła, iż „bycie elitą to przede wszystkim oczekiwanie od siebie więcej niż od innych". Przyznała, że pisała to w momencie, gdy jej synowie jeździli na nartach…

Popełniłam błąd i bardzo za to przepraszam. Politykom wolno mniej, zwłaszcza w tak trudnej sytuacji jak pandemia. Nie powinnam była jechać. Z pokorą przyjmuję krytykę internautów, mediów, klubowych kolegów i opozycji. To, co się wydarzyło, nie powinno mieć miejsca – wyznała Emilewicz. (Interia.pl)

Emilewicz usprawiedliwiła się również, że ona sama nie jeździła na nartach, a jej dzieci miały trening. Uznała, że skoro w ostatnich latach spędzała za mało czasu z dziećmi, to mogła sobie pozwolić na wyjazd niezgodny z przepisami. Dodała również, że sprawa nie dotyczy prawa, tylko „dobrego obyczaju”, a odbiór społeczny całej sytuacji był niejednoznaczny.

Jedyne, co mogę powiedzieć, że moi synowie naprawdę trenują narciarstwo, każdy od szóstego roku życia jeździ w klubie, co roku uczestniczą w zawodach - środkowy dwa lata temu zdobył w swojej kategorii wiekowej pierwsze miejsce w Narciarskim Pucharze Mazowsza. Ja na nartach nie jeździłam - Emilewicz chwali się latoroślą.

Kajała się, przepraszała, ale czy poniesie jakieś konsekwencje? Przyznała wprost, że żadnej kary nie będzie...

Czytaj także
Przeczytaj więcej