18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

To nie Sasin prze... 70 milionów

GIGANTYCZNA AFERA Z MORAWIECKIM! Nowe informacje

28.04.2021  19:51
Afera wyborcza się rozkręca. Nowe informacje i zemsta premiera
Afera wyborcza się rozkręca. Nowe informacje i zemsta premiera Fot: Andrzej Hulimka/REPORTER

Jeszcze więcej zmarnowanych pieniędzy, działanie na szkodę państwa z premedytacją i podejrzane działania CBA. Onet ujawnia nowe informacje o aferze wyborczej Mateusza Morawieckiego.

W poniedziałek i wtorek Polskę obiegła szokująca informacja - to nie Jacek Sasin zmarnował 70 milionów złotych na wybory kopertowe, tylko Mateusz Morawiecki. Co więcej, premier z premedytacją działał na szkodę państwa i wydawał publiczne pieniądze. Prawnicy KPRM ostrzegali szefa rządu, że łamie prawo, za co może grozić mu odpowiedzialność karna, a nawet Trybunał Stanu.

Informacje o aferze wyborczej ujawnił Onet, a swoje doniesienia dziennikarze oparli na sporządzonym w tej sprawie raporcie NIK. Ten miażdżący jest dla premiera, choć nie znajdziemy w nim bezpośrednich oskarżeń. Już we wtorek Mateusz Morawiecki skomentował sprawę. Dlaczego łamał prawo i narażał skarb państwa na wielomilionowe straty? Bo, jak twierdzi, sytuacja tego wymagała.

Afera wyborcza. Szokujące, nowe doniesienia o Morawieckim

W środę Onet kontynuuje ujawnianie informacji, które w złym świetle stawiają szefa rządu. Premier Mateusz Morawiecki miał - według raportu NIK - złamać aż pięć różnych przepisów, ujętych w dwóch odrębnych ustawach. Dziennikarze aktualizują też dane o tym, ile pieniędzy premier zmarnował - to już nie prawie 70, a blisko 77 milionów złotych!

Mateusz Morawiecki działał poza prawem i doskonale wiedzieli o tym jego koledzy. Wiedział o tym oskarżany przez długie miesiące o czyn, który ostatecznie popełnił premier - Jacek Sasin. I próbował działania premiera blokować!

Jak donosi Onet, szef rządu nakazał - wbrew prawu - zorganizowanie wyborów i wystawienie przez Pocztę Polską i Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych faktur za przeprowadzenie wyborów. Kopertowa farsa kosztowała obywateli dokładnie 76 milionów 507 tysięcy 400 złotych! Faktury zostały wystawione na dwa ministertwa - Ministerstwo Aktywów Państwowych i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Ich szefowie Jacek Sasin i Mariusz Kamiński odmówili zapłaty!

W wyniku realizacji Poczta Polska S.A. poniosła koszty w kwocie 71860,6 tys. zł. (kwota wykazana w wystawionej fakturze przez Pocztę Polską SA w fakturze nr. F03734_P0020A z dnia 12.06.2020), zaś Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A. w kwocie 4 646,8 tys. zł. (kwota wykazana w wystawionej fakturze przez PWPW S.A fakturze nr. N05SF00121 z dnia 29 maja 2020). […] Skutki finansowe decyzji z dnia 16 kwietnia 2020 będą więc dla budżetu państwa znaczne (ww. spółki poniosły koszt w łącznej wysokości przekraczającej 76,5 mln zł) 

- piszą kontrolerzy NIK w swoim raporcie.

Mateusz Morawiecki mści się po ujawnieniu przestępstw?

Co ciekawe, Najwyższa Izba Kontroli nie wystawia żadnych oskarżeń wobec premiera Mateusza Morawieckiego, choć jej kontrola wyraźnie wskazuje go jako winnego zmarnowania ponad 76 milionów złotych i łamania prawa. To być może jeszcze się zmieni. Zdaje się bowiem, że NIK i rząd znów weszły na wojenną ścieżkę.

Zaledwie dwa dni po ujawnieniu winy premiera Mateusza Morawieckiego, CBA weszło do domu syna Mariana Banasia (skonfliktowany z PiS szef NIK, kiedyś zwany przez polityków partii rządzącej "kryształowym Marianem"), Jakuba Banasia. Już pojawiły się głosy, że to zemsta premiera, który w ten sposób chce zastraszyć szefa NIK. Sam Marian Banaś na działaniach służb nie zostawia suchej nitki.

Funkcjonariusze CBA przeprowadzili przeszukanie w domu mojego syna – Jakuba Banasia, w ten sposób zakłócono spokój również mojej synowej, a sytuację tę szczególnie przeżyły moje wnuki. Mój syn od przeszło roku, podobnie jak ja, był stale inwigilowany i represjonowany wraz z całą rodziną

- napisał w oficjalnym oświadczeniu.

Przypomina to czasy bolszewickie, kiedy po ogłoszeniu stanu wojennego za to, że byłem patriotą wiernym Polsce i solidarności zostałem aresztowany i skazany na 4 lata więzienia. Dzisiaj, w rzekomo wolnej i niepodległej Polsce, obecna władza robi to samo - oznajmił.

Czytaj także
Przeczytaj więcej