"gorzej niż w PRL-u"

PiS wprowadza nam dykraturę? Robią wybory "po trupach"

22.04.2020  11:51
PiS wprowadza nam dykraturę? Robią wybory "po trupach"
PiS wprowadza nam dykraturę? Robią wybory "po trupach" Fot: STANISLAW KOWALCZUK/East News

"Nawet w PRL-u nie było takiej sytuacji, żeby PKW nie miała kontroli nad całym przebiegiem procesu wyborczego" - mówi były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej. Tymczasem wicepremier Jacek Sasin zawzięcie organizuje wybory, nie patrząc na prawo.

PiS szykuje nam PRL bis? Podobne głosy w czasach ich rządów pojawiały się już nie raz, jednak to właśnie teraz Polska zdaje się najbardziej dążyć do stanu sprzed 1989 roku. Czemu? Bo partia rządząca zamierza sama przeprowadzić wybory prezydenckie i to wbrew jakimkolwiek zasadom i prawu.

W środę rano Jacek Sasin - wicepremier i polityk PiS odpowiedzialny za przygotowanie wyborów poinformował, że Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych już rozpoczęła drukowanie kart do głosowania. Twierdzi przy tym, że nie ma w tym zupełnie nic złego.

Dzieje się to przede wszystkim na podstawie decyzji marszałek Sejmu, która wyznaczyła wybory prezydenckie zgodnie z konstytucją na 10 maja i na podstawie decyzji premiera wydanej na podstawie ustawy "anty-Covidowej", która nakazała państwowym firmom takim jak Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych oraz Poczta Polska, przygotowanie do tych wyborów, tak aby mogły się odbyć w trybie korespondencyjnym

- powiedział w TVN24.

PiS łamie nawet własne przepisy

Co ciekawe, PiS odebrało Państwowej Komisji Wyborczej prawo do przeprowadzenia i przygotowania wyborów. Partia chce głosowania korespondencyjnego, którego obecnie określone zasady są sprzeczne z konstytucją. Co więcej, ustawa o głosowaniu korespondencyjnym dalej nie została przyjęta i podpisana przez prezydenta. Karty wyborcze nie mogą więc być drukowane!

Pan Sasin twierdzi jednak, że prawo do organizowania wyborów ma. Co więcej, uważa, że nie ma możliwości przełożenia głosowania, bo to... WBREW KONSTYTUCJI.

Konstytucja nas wszystkim obowiązuje, obowiązują nas przepisy, które są w tej konstytucji zawarte, a one mówią wyraźnie, że te wybory muszą odbyć się w maju - przekonuje.

Jeśli Senat przetrzyma ustawę o wyborach korespondencyjnych maksymalnie długo (do 30 dni), ta może zacząć obowiązywać dopiero 3 dni przed wyborami. Tymczasem - zgodnie z tą samą ustawą, pakiety wyborcze mają być dostarczone wyborcom 7 dni przed 10 maja! Nie można ich wysłać, póki nie zostanie zmienione prawo. I tu jednak Sasin nie widzi problemu.

PRL bis?

Kwestię tegorocznych wyborów skomentował były przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej profesor Andrzej Zoll. W rozmowie z Radiem ZET stwierdził, że takiego łamania wszelkich zasad nie było nawet w PRLu!

Teraz to rząd ma być organem, który nadzoruje wybory, a to jest absolutnie niedopuszczalne w państwie demokratycznym. Od strony formalnej, jest znacznie gorzej, niż było w PRL-u, bo w PRL-u nie było takiej sytuacji, żeby PKW nie miała kontroli nad całym przebiegiem procesu wyborczego

- powiedział profesor.

To głosowanie, a nie wybory. Wybory są wtedy, kiedy są zgodne z konstytucją, a to, co jest przygotowywane na maj, z konstytucją nie ma nic wspólnego - twierdzi.

Przeczytaj więcej
Komentarze