18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

nic bez jego zgody

Kaczyński wreszcie przyznał: TO JA RZĄDZĘ W POLSCE

Emilia Waszczuk
22.07.2022  09:29
Kaczyński w końcu to przyznał - on rządzi w Polsce
Kaczyński w końcu to przyznał - on rządzi w Polsce Fot: JACEK DOMIŃSKI/REPORTER

Jarosław Kaczyński zdobył się na odwagę i z rozbrajającą szczerością, po siedmiu latach rządzenia z tylnego siedzenia, przyznał, kto ma władzę w Polsce. Nie premier, nie prezydent, a on sam. Pewny siebie i swej pozycji oznajmił: bez mojej zgody żadne decyzje nie mogą być podjęte.

Prezes PiS ma już 73 lata, od dawna powinien być na emeryturze, ale póki co ani myśli na nią przechodzić. Świadczenie oczywiście pobiera, a ma je naprawdę duże, jednak ciągle oddaje się pracy w polityce. Niedawno z nadmiaru obowiązków zrezygnował z funkcji wicepremiera, ponoć za jakiś czas chce też oddać stołek szefa partii. Całkowicie z polityki miałby się wycofać jednak nie szybciej, niż w 2025 roku.

I choć do tej daty jeszcze daleko, to Jarosław Kaczyński już rozgląda się za następcą. I chyba znalazł - to w Mateuszu Morawieckim widzi przyszłość PiS i Polski. Mimo coraz czarniejszych chmur nad głową premiera.

Mateusz Morawiecki do dymisji? Problemy premiera

Po tym, jak Mateusz Morawiecki podpisał umowę z UE, w której zgodził się na wykonanie pewnych zadań, by Polska dostała pieniądze z KPO, w PiS zawrzało. Okazało się bowiem, że premier zobowiązał się do zrealizowania ponad stu postulatów, w tym m.in. zmian w Sejmie i podwyższenia wieku emerytalnego! W partii nastał bunt, część polityków chce ponoć ukarania premiera i pozbawienia go stanowiska.

Na głowę premiera zasadzać się ma część najważniejszych polityków PiS, w partii panuje ponoć wielka burza i gorączka. Wściekłość - po raz kolejny - ogarnęła też oczywiście Zbigniewa Ziobro. Co z Jarosławem Kaczyńskim? Prezes przekonuje, że wszystko jest w porządku, Mateusz Morawiecki to najlepszy premier, jakiego Polska mogła sobie wymarzyć, a on sam za nic nie pozwoli go tknąć.

Zobacz także

Kaczyński w końcu przyznał: to ja rządzę w Polsce

I tu pojawia się wspomniana na wstępie chwila szczerości. Przy okazji obrony Mateusza Morawieckiego, Jarosław Kaczyński pierwszy raz tak otwarcie wyznał, że to on decyduje o tym, kto zasiada na jakim stanowisku, kto reprezentuje partię i Polaków, i co ma się dziać w Polsce.

Bez mojej zgody premiera by się nie dało odwołać. Krótko mówiąc – takiej zgody nie ma. To są wymysły

- oświadczył stanowczo Kaczyński w rozmowie z Polska Times, dając do zrozumienia, że to on podejmuje najważniejsze polityczne decyzje w kraju.

Dodał także, że jeśli ktokolwiek w PiS chciałby podnieść rękę na Mateusza Morawieckiego, najpierw musiałby pozbyć się jego. A to przecież nierealne, któż naruszyłby świętość prezesa? - Sytuacja wygląda tak, że gdyby taka grupa miała takie cele, to musiałaby mieć na celu jeszcze jedno odwołanie. To znaczy mnie - powiedział prezes.

Szef partii rządzącej i - teraz można to już chyba napisać oficjalnie - najważniejszy polityk w państwie, Jarosław Kaczyński, zapewnił też, że wie o wszelkich rozmowach toczących się wewnątrz ugrupowania, wie o spotkaniach ponoć wrogich Morawieckiemu polityków, wie, że nic nie knują. Zasugerował przy tym, że członkowie PIS informują go o każdej myśli, każdym planowanym spotkaniu czy rozmowie. Bez jego wiedzy nic się w partii nie ma prawa odbyć.

Czytaj także