18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

KARY NIE BĘDZIE

KACZYŃSKI JAK PANISKO ŁAMIE OBOSTRZENIA, A POLICJA SIĘ CIESZY

Emilia Waszczuk
05.05.2021  17:35
Jarosław Kaczyński cieszy się jak dziecko, bo wie, że może robić wszystko i nikt mu nie zabroni
Jarosław Kaczyński cieszy się jak dziecko, bo wie, że może robić wszystko i nikt mu nie zabroni Fot: Mateusz Jagielski/East News

Kolejny odcinek serialu pod tytułem "Jarosławowi Kaczyńskiemu można wszystko". Prezes perfidnie złamał obostrzenia pandemiczne, a policja - mimo twardych dowodów - ani myśli pociągnąć go do odpowiedzialności.

Jarosław Kaczyński, naczel... prezes Polski, wicepremier do spraw bezpieczeństwa, faktyczny włodarz kraju nad Wisłą, człowiek, który może wszystko. Wszystko można mu nawet w czasie pandemii, gdy kraj obejmują ciężkie restrykcje, obywatelom ogranicza się podstawowe wolności. Jego wirus nie dotyczy, jego SARS-CoV-2 boi się tak samo, jak Andrzej Duda.

Prezes nie musi przestrzegać obostrzeń i zakazów, bo przecież nawet pandemia przed nim klęka. A jeśli nie klęka, to klękają ci, którzy prawo piszą i ci, którzy je egzekwują.

Jarosław Kaczyński łamie obostrzenia pandemiczne

W połowie stycznia prezes PiS Jarosław Kaczyński i kilku jego podwładnych z partii udali się do Starachowic. W tamtejszym kościele zebrały się tego dnia tłumy, by wraz z szefem Jarkiem wspominać zmarłą przed kilkoma laty Jadwigę Kaczyńską.

Zaraz po mszy świętej w jej intencji media obiegły zdjęcia, na których widać licznie zgromadzonych ludzi, a także przedstawicieli PiS bez maseczek i dystansu społecznego. Maseczki nie miał też Jarosław Kaczyński, który w pewnym momencie poczłapał na ambonę i wygłosił z niej wspomnienie matki połączone z promowaniem swojej polityki.

Ludzie się wściekli, bo w sumie mieli prawo - wszak im nie można się gromadzić, a zdjęcie maseczki w zatłoczonym miejscu (a właściwie w każdym miejscu publicznym) grozi srogim mandatem. Działacze Unii Młodych poskarżyli się więc sanepidowi. Sanepid niczego złego się nie dopatrzył, choć dostał zdjęcia i nagrania, a za podobne występki karze ludzi grzywnami nawet do 30 tysięcy złotych.

Policja umywa ręce. Prezesa nie ukarzą

Skoro sanepid problemu nie dostrzegł, Unia Młodych poszła na policję. Musieli czekać aż trzy miesiące, by ta podjęła decyzję co dalej. I co? I nic?

Piątego maja Unia Młodych otrzymała pismo z policji, że PRYWATNA MSZA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO była wydarzeniem PAŃSTWOWYM, a politycy w takich uroczystościach nie muszą stosować się do zasad pandemicznych. Policja śledztwo umorzyła, a ostateczną decyzję o tym podjął Komendant Wojewódzki Policji w Kielcach Jarosław Kaleta.

Nie ma takiego święta państwowego czy narodowego jak Jadwiga Kaczyńska. To była prywatna msza intencyjna, a ci, którzy tam byli, prywatnie uczestniczyli w hucpie, podczas której łamano prawo i którą transmitowano w publicznej telewizji za nasze pieniądze

- komentuje dziś przedstawiciel Unii Młodych Patryk Stępień i zapowiada, że jego organizacja się nie podda. Będą walczyć o ukaranie Jarosława Kaczyńskiego i całej śmietanki, która w styczniu łamała ustanowione przez siebie prawo.

Czytaj także
Przeczytaj więcej