18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

byle czego do ust nie wkłada

Przyjemności oralne Kaczyńskiego. Dogadza sobie po francusku

26.04.2021  14:32
Wielka uczta Kaczyńskiego. Wciąga francuskie rarytasy, a ponoć najbardziej lubi kiełbasę
Wielka uczta Kaczyńskiego. Wciąga francuskie rarytasy, a ponoć najbardziej lubi kiełbasę Fot: WITOLD ROZBICKI/REPORTER, Samot/Shutterstock, kolaż Planeta.pl

Ochroniarze Jarosława Kaczyńskiego dbają o jego delikatne podniebienie. Przynieśli prezesowi wielkie torby zakupów z luksusowej kawiarni. UWAGA! Prezes nie je polskich produktów!

Jarosław Kaczyński to człowiek o wielu twarzach. Z jednej strony pozuje na nieustraszonego przywódcę (niektórzy twierdzą nawet, że dyktatora), z drugiej co chwila chowa się przed kimś lub czymś. Z jednej strony stara się być przykładnym katolikiem, z drugiej nie zamierza nawet wypełniać podstawowych praw swej religii i jawnie nosi się ze swą nienawiścią i brakiem miłosierdzia dla części ludzi. Jest jeszcze jedna kwestia - Jarosław Kaczyński podaje się za patriotę, uznaje tylko to, co polskie, nie wyjeżdża na zagraniczne wycieczki, życie spędza w domku na warszawskim Żoliborzu. Z drugiej jednak strony ma wielkie ciągoty, by odkrywać to, co odległe, zakazane, nie przystające Prawdziwym Polakom...

To Polacy uczyli Francuzów, jak używać widelca, Polacy przed żadnymi Francuzami klękać nie będą. Ileż to już razy przedstawiciele "prawicy" nawoływali, by bojkotować wszystko, co francuskie? A tu taki cios! We Francji rozkochał się sam prezes Kaczyński.

Jarosław Kaczyński zajada się francuskimi specjałami

Oto bowiem Jarosław Kaczyński został przyłapany na gorącym uczynku. Prezes urządził sobie istną francuską orgię podniebienia. On nie będzie jadł polskich lagunów, on jada croissanty. Kajzerka? Niedoczekanie! Szef PiS woli francuskie bagietki. Tradycyjna polska drożdżówka z kruszonką? Czy to kpina? Dla prezesa tylko francuskie brioszki!

W sobotę wczesnym popołudniem pod domem prezesa pojawili się jego niezawodni ochroniarze. Od dawna wiadomo, że za ich usługi państwo płaci majątek, więc i zakres działań mają bodyguardzi rozszerzony. Ochroniarze Jarosława Kaczyńskiego dbają nie tylko o jego ogólne bezpieczeństwo w sytuacjach zagrożenia, dbają też o jego koty i podniebienie. Polskę obiegały już obrazki, gdy osiłkowie przynosili prezesowi żwirek dla mruczków, teraz ukazały się zdjęcia z francuskimi specjałami.

Prezes lubi spać do późna, nie zamierza też kalać swych rączek tak prozaicznymi czynnościami, jak wyjście do piekarni. Poszli więc ochroniarze, a żeby było ciekawiej, nie wybrali typowo polskiego miejsca, osiedlowej piekarni u sąsiada, tylko iście francuskie delikatesy. Zakupy zrobili Jarosławowi Kaczyńskiemu w popularnej w Warszawie kawiarni Vincent. To nie byle jaka miejscówka - za chleb trzeba tu zapłacić ponad 20 złotych., za wspomnianego już croissanta 5,5 zł, a za zwykłą, razową bułeczkę 3,5 zł.

Jarosław Kaczyński rozkochał się we Francji. Emigruje?

Żeby była przy tym jasność - do Vincenta po pieczywo nie chodzą zwykli śmiertelnicy, bo zwyczajnie nie każdego na to stać. A dodać trzeba, że torby z pieczywem przyniesione Jarosławowi Kaczyńskiemu w sobotę były wypełnione po brzegi. Czyżby prezes zrobił sobie prawdziwą, francuską ucztę? A może spodziewał się gości?

I jeszcze jedno. Jarosław Kaczyński nie raz już mówił publicznie o jedzeniu, nigdy jednak nie wspominał, że lubuje się w kuchni zagranicznej. Deklarował wręcz, że najbardziej lubi jeść kotlety schabowe, ziemniaki, kiełbasę...

Lubię proste potrawy – bigos, placki kartoflane, pierogi ruskie, schabowego z kapustą, wszystkie rzeczy z grilla. Muszę się przyznać, że jadałem subtelne potrawy w bardzo dobrych restauracjach, ale nie zaszokowały mnie nadzwyczajną jakością

- mówił swego czasu prezes.

Co więc się zmieniło? A może pan Jarosław to zwykły kłamca, który mówi jedno, a robi drugie, tak tylko, żeby ludzie myśleli o nim w pewien sposób? Jest też inna teoria... Jesienią i zimą przez Polskę przelały się wielkie protesty, organizowane przez kobiety. Tłumy ludzi, wściekłych na rządy Jarosława Kaczyńskiego, gromadziły się pod jego domem. Czyżby pan prezes wziął sobie do serca krzyki "wypier*alać" i teraz sprawdza różne kierunki, testuje kuchnie obcych krajów, by rozeznać się i znaleźć lepsze miejsce do życia?

Czytaj także
Przeczytaj więcej