18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

demonstracja siły

Kaczyński ZAKPIŁ Z DUDY. Pokazał mu, kto w Polsce rządzi

22.07.2020  11:31
Jarosław Kaczyński zakpił z Andrzeja Dudy
Jarosław Kaczyński zakpił z Andrzeja Dudy Fot: JACEK DOMIŃSKI/REPORTER

Jarosław Kaczyński znów pokazuje, kto rządzi w Polsce? Złamał protokół dyplomatyczny i upokorzył Andrzeja Dudę.

Wybory prezydenckie za nami, Sąd Najwyższy ciągle przyjmuje skargi wyborcze, a Państwowa Komisja Wyborcza już ogłosiła głową państwa Andrzeja Dudę. Czy głosowanie będzie trzeba powtórzyć? Tego ciągle nie wiemy, ale istnieje taka szansa. Tymczasem...

Tymczasem we wtorek Andrzej Duda odebrał na Zamku Królewskim uchwałę PKW z wynikami wyborów, czyli potwierdzenie jego wygranej. Państwowa Komisja Wyborcza nie czekała na wyrok sądu, a zebrani na uroczystości nie czekali na Jarosława Kaczyńskiego. Duda dostał dokument i zaczął przemówienie. Przerwał mu - jak dyby nigdy nic - "najważniejszy" człowiek w państwie.

Kaczyński demonstruje siłę

Jarosław Kaczyński na uroczystość przybył mocno spóźniony. Wszedł do sali na Zamku Królewskim akurat, gdy Andrzej Duda przemawiał. Polityk przerwał prezydentowi i nie dość, że już tym narobił zamieszania, to chwilę później zabrał się z powrotem i wyszedł.

Prezes PiS wszedł do sali w czasie przemówienia Andrzeja Dudy, chwilę po tym, jak ten zapewniał, że będzie dbał o bezpieczeństwo i pokój Polaków. Chwilę później prezydent mówić skończył, odbył się krótki, 15-minutowy koncert pianisty Piotra Nowaka, a gdy po nim szef PKW ogłosił zakończenie, Jarosław Kaczyński szybko podniósł się z krzesła i jako jeden z pierwszych wyszedł z sali. Ani myślał zatrzymywać się przy Dudzie i zamienić z nim choćby słowo.

W przypadku oficjalnych uroczystości państwowych spóźnienie i wejście na salę, gdy przemawia głowa państwa, ma zawsze wymiar politycznej demonstracji. To fakt. Interpretacje mogą być wielorakie. W czasie wystąpienia prezydenta nie należy wchodzić. Wymaga tego szacunek dla urzędu

- skomentował sprawę dr. Janusz Sibora.

Przeciwnicy polityczni nie zostawiają w tym czasie suchej nitki na obozie władzy i wskazują, jaka jest hierarchia w PiS.

Żaden prezydent nie był traktowany z taką nonszalancją i niechęcią przez własne zaplecze polityczne - komentuje były premier Leszek Miller.

Najważniejsza osoba w państwie przychodzi na spotkanie ostatnia - zakpił Władysław Teofil-Bartoszewski z PSL.

To nie pierwszy raz, gdy Jarosław Kaczyński ignoruje prezydenta. Ostatnio zrobił to w dniu wyborów, gdy nie pojawił się na wieczorze wyborczym Andrzeja Dudy.

Przeczytaj więcej
Komentarze