18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

wyborczy koszmar

Bajzel w Polsce, kiedy wybory prezydenckie? Jest możliwa data

07.05.2020  14:25
Bajzel w Polsce, kiedy wybory prezydenckie? Jest możliwa data
Bajzel w Polsce, kiedy wybory prezydenckie? Jest możliwa data Fot: Beata Zawrzel/REPORTER

Wybory prezydenckie zostaną ogłoszone ponownie po niespodziewanym sojuszu PiS i porozumienia. Kiedy się odbędą? Jest wstępna data.

  • Nowa data wyborów zostanie ogłoszona dopiero po decyzji Sądu Najwyższego - najwcześniej w przyszłym tygodniu.
  • Politycy PiS podają wstępne terminy. Cały proces wyborczy rozpocznie się od nowa.

Takiego bałaganu jeszcze nie było. W niedzielę wybory prezydenckie, które się nie odbędą. W czwartek Sejm przegłosował ustawę o głosowaniu korespondencyjnym. W środę Jarosław Gowin po tygodniach przepychanek potwierdził, że kłótnia z PiS i Jarosławem Kaczyńskim były jedynie zabawą w kotka i myszkę. Politycy mieszają, niszczą i rządzą wbrew jakimkolwiek regułom i logice, a Polakom opadają ręce.

Kiedy odbędą się wybory? Nie wiadomo. Najpierw muszą się bowiem nieodbyć. Dopiero po niedzieli Sąd Najwyższy będzie mógł zająć się sprawą i zasądzić, że są nieważne, bo do nich nie doszło. Jarosław Kaczyński, Jarosław Gowin i cała reszta Polski znają już ten wyrok, postanowienie w tej sprawie muszą jednak poznać także sędziowie (!). Dopiero po wydaniu oficjalnego wyroku marszałek sejmu Elżbieta Witek ogłosi datę nowych wyborów.

Kiedy wybory?

I tu zaczyna się cała zabawa od nowa. Już wiadomo, że wybory mają być korespondencyjne, jednak nie w formie, jaką przewiduje przyjęta w czwartek ustawa. Ta ma zostać znowelizowana. Rozpisanie nowych wyborów gwarantować ma dotychczasowym kandydatom udział w kolejnych, jednak mogą też zgłosić się nowi. A to oznacza, że ci muszą mieć czas na ogłoszenie kandydatury, zebranie podpisów, zatwierdzenie przez PKW i jako taką kampanię prezydencką.

W czwartek rano minister Jacek Sasin (ten sam, który bezprawnie organizował nieważne wybory i równie bezprawnie drukował za miliony karty wyborcze) stwierdził, że wybory nie mają szans odbyć się w maju. Jako wstępną datę podał za to czerwiec, z czego szybko zaczął się wycofywać.

Wszystko zależy od tego, kiedy Sąd Najwyższy wyda postanowienie, że nie doszło do skutecznego i ważnego wyboru prezydenta i w związku z tym będzie trzeba te wybory powtórzyć. Najwcześniejszy możliwy termin to już termin czerwcowy

- powiedział w RMF FM.

Trzeba też utworzyć komisje wyborcze, wszystko przygotować. To zgodnie z prawem może zająć co najmniej półtora miesiąca. Dlatego wcześniejsza data niż koniec czerwca nie jest możliwa, natomiast ta data - końca czerwca - jest teoretycznie możliwa - stwierdził później.

Na termin w czerwcu nie ma jednak szans - wtedy żaden nowy kandydat nie będzie miał możliwości dopisać się do listy. Najwcześniej wybory prezydenckie mogą więc odbyć się w lipcu. Spekuluje się, że może to być dokładnie niedziela 12 lipca. Marek Suski w Polskim Radiu mówił rano, że połowa lipca to "najdłuższy z możliwych terminów".

Przeczytaj więcej
Komentarze