Burza w sieci

Posłanka Lichocka z PiS pokazała chorym, co o nich myśli

14.02.2020  09:41
Posłanka Lichocka z PiS pokazała chorym, co o nich myśli
Posłanka Lichocka z PiS pokazała chorym, co o nich myśli Fot: Twitter

Joanna Lichocka na czwartkowym posiedzeniu Sejmu dopuściła się czynu, który przyćmił nawet przegłosowanie ustawy korzystnej dla TVP i uderzającej jednocześnie rykoszetem w chorych na raka. Posłanka pokazała, co myśli o cierpiących Polakach?

Joanna Lichocka wywołała burzę w sieci i mediach. Posłanka pokazała środkowy palec - co jest gestem znanym na całym świecie i rozumianym jednoznacznie. Mocno szczeniackie zachowanie nie uszło jej na sucho.

PiS dobitnie pokazał, że TVP, które prezentuje dość mocno propagandowe podejście do spraw szeroko pojętej informacji, jest dla partii rządzącej ważniejsze, niż chorzy na raka obywatele. Po przegłosowaniu znaczącej ustawy wszystko stało się jasne. 

Joanna Lichocka pokazuje chorym na raka środkowy palec

Na tymże posiedzeniu, kamery telewizji TVN zarejestrowały wspomniany wyżej, wyciągnięty palec posłanki Lichockiej. Później kamery uchwyciły moment, na którym widać, jak posłanka PiS tłumaczy się Jarosławowi Kaczyńskiemu. 

Są ludzie, którzy tworzą historię. Zdecydowanie gest Joanny Lichockiej do niej przejdzie, ale czy właśnie takie rzeczy chcemy przekazywać potomnym? Pytania się mnożą.

Internet natomiast zapłonął.

Gorąco zrobiło się również w Sejmie.

Nie może być tak, że posłanka PiS takimi gestami traktuje opozycję. To nie jest tylko brak kultury, to jest arogancja władzy. Oczekujemy reakcji Marszałek Sejmu. Takiego chamstwa nie można tolerować

– powiedział z sejmowej mównicy Sławomir Nitras.

Sama Lichocka również postanowiła się wytłumaczyć.

Szanowni Państwo, gdybym chciała pokazać gest środkowego palca posłom PO, którzy po chamsku zachowywali się na sali plenarnej to bym to zrobiła. Przesuwałam dwukrotnie palcem pod okiem, energicznie bo byłam zdenerwowana. Nic więcej, a politycy PO sądzą po sobie. To ich styl

- napisała Joanna Lichocka.

Jak zwykle ile osób, tyle wersji zdarzeń.

Przeczytaj więcej
Komentarze