18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

znowu w życiu im nie wyszło

Loteria szczepionkowa odwołana? Wielki narodowy niewypał PiS

Emilia Waszczuk
21.06.2021  15:59
Loteria szczepionkowa odwołana? Rząd czeka, aż ludzie zapomną
Loteria szczepionkowa odwołana? Rząd czeka, aż ludzie zapomną Fot: Beata Zawrzel/REPORTER

Nie będzie hybrydowych aut i milionów do zgarnięcia? Loteria szczepionkowa odwołana? Wielkie rządowe przedsięwzięcie zmienia się w kolejny "narodowy niewypał PiS".

Miał być wielki szczepionkowy bum, miliony nowych chętnych w kolejce po zastrzyk, następny sukces partii, a jest klapa. Główny koordynator programu szczepień mierzy się dziś z wielkim problemem, po tym, jak okazało się, że korzystał z prywatnego maila do celów służbowych (co sąd wprost określił wynoszeniem dokumentów) i grozi mu dymisja. Tymczasem dawno już za nami połowa czerwca, kiedy to polityk miał zdradzić szczegóły loterii szczepionkowej. Nie zdradza. Cisza. Nikt nic nie wie. Znów liczą, że Polacy zapomnieli o obietnicach?

Loterii szczepionkowej nie będzie?

Przypomnijmy – loteria szczepionkowa organizowana we współpracy Totalizatora Sportowego z rządem, miałaby ruszyć już od lipca. W połowie czerwca mieliśmy z kolei poznać szczegóły – dowiedzieć się między innymi, jak wziąć w niej udział i walczyć o wielkie nagrody.

Czy loteria się w ogóle odbędzie? Jak ustalili dziennikarze faktu, jest z tym duży problem. Totalizator Sportowy nadal nie dostarczył rządowi na czas regulaminu losowania, w którym do zgarnięcia przewidziano nagrody o łącznej wartości 140 milionów złotych. Opóźnienie wynikać ma bezpośrednio z aferki mailowej Michała Dworczyka. Polityk miał być twarzą loterii, a teraz w PiS myślą tylko o tym, jak go ukryć.

Dworczyk już przestał zwoływać konferencje prasowe, choć dotąd organizował je co kilka dni. W PiS podobno próbują przeczekać problem.

Michał Dworczyk do dymisji?

Od dwóch tygodni rozwija się afera mailowa, którą Jarosław Kaczyński nazwał atakiem Rosji, zapowiadając, że wschód szykuje się do wojny z Polską. Pomijając potencjalne plany Władimira Putina, jakimi straszy wicepremier do spraw bezpieczeństwa, mamy poważny problem wewnątrz kraju.

Niemal codziennie w rosyjskim serwisie Telegram pojawiają się nowe informacje o rządowych dokumentach i konsultacjach, jakie Dworczyk prowadził z premierem Mateuszem Morawieckim za pośrednictwem prywatnej skrzynki. Co gorsza, okazało się, że wiadomości ze służbowej poczty przerzucał sobie na prywatną.

Swego czasu, a dokładniej w 2019 roku, Sąd Najwyższy ocenił, że podobne działania to nic innego, jak wynoszenie dokumentów.

Transferowanie dokumentów pracodawcy z jego serwera na prywatną pocztę elektroniczną pracownika należy kwalifikować w kontekście naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych nie tylko przez pryzmat tajemnicy przedsiębiorstwa, ale także na podstawie oceny, czy zawarte w nich informacje są tego rodzaju, że ich ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, stwarzając potencjalną możliwość wykorzystania ich przez podmiot konkurencyjny

- brzmiał wyrok Sądu Najwyższego.

W sytuacji Michała Dworczyka są to dokumenty państwowe! Za takie działanie politykowi powinna grozić dymisja, wiadomo jednak, że rząd PiS krzywdy swemu koledze raczej nie uczyni.

Czytaj także
Przeczytaj więcej