nikt go nie powstrzymał

Zapłakany mężczyzna rzucił się na Dudę w Łowiczu

Emilia Waszczuk
21.02.2020  08:50
Zapłakany mężczyzna rzucił się na Dudę w Łowiczu
Zapłakany mężczyzna rzucił się na Dudę w Łowiczu Fot: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Andrzej Duda ruszył w Polskę Dudabusem i odwiedza Polaków. W Turku brylował wśród szczęśliwego tłumu. Nagle w ramiona rzucił mu się zapłakany mężczyzna.

Kampania prezydencka ruszyła z kopyta. Nastroje są dość nerwowe - z jednej strony PiS robi wszystko, co może, by ich kandydat wygrał (na kampanię przeznaczą grube miliony złotych), z drugiej partia ma poważny problem i... ponoć się sypie. Andrzej Duda jeździ zaś po Polsce i ciągle myśli, czy nie postawić się kolegom i nie zawetować dwóch miliardów złotych dla mediów publicznych.

W czwartek Duda dotarł do Turka. Wszedł w tłum (co ciekawe, znów nie bronił dostępu do niego nikt z SOP, choć jeździ w obstawie kilkunastu aut pełnych agentów, policji i lekarzy) i zaczął witać się z ludźmi. Nagle zaatakował go zapłakany mężczyzna.

Duda wybawca

Mężczyzna ten za to jest podobno ojcem piątki dzieci. Dudę dopadł, bo chciał mu podziękować. To właśnie on, prezydent i "jego" rząd zmienili mu życie, a dziwnym zbiegiem okoliczności, płaczliwe podziękowania zostały nagrane.

Panie prezydencie, chciałem tylko panu podziękować za 500 plus. Jestem ojcem piątki dzieci. Gdyby nie pański rząd, moja córka by nie studiowała, jest na trzecim roku studiów medycyny we Wrocławiu

- łkał, ściskając prezydenta.

Dziękuję za pomoc. Żaden rząd się nie obchodził moimi dziećmi. Dziękuję - zawodził.

Nagranie trafiło do mediów społecznościowych i oczywiście podzieliło ludzi. Jedni cieszą się, bo PiS wsparł ich socjalami, inni wyrokują, że zapłakany mężczyzna to aktor, a całość była kolejną, marną ustawką.

Przeczytaj więcej
Komentarze