18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

koniec psot

MORAWIECKI PÓJDZIE SIEDZIEĆ? Panika w obozie władzy

Emilia Waszczuk
20.05.2021  18:02
Panika w obozie władzy. Pancerny Marian atakuje. Zniszczy premiera?
Panika w obozie władzy. Pancerny Marian atakuje. Zniszczy premiera? Fot: Grabowski Foto/Shutterstock

Przyjdzie kryska na matyska? Mateusz Morawiecki drży w przerażeniu po zapowiedziach Pancernego Mariana. Szef NIK ogłosił, że złoży zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez najwyższych urzędników państwowych.

Kolejne doniesienia w związku z wielką aferą wyborczą. W 2020 roku nie odbyło się głosowanie kopertowe na głowę państwa, ale rząd PiS i tak zmarnował na organizację wyborów prezydenckich ponad 76 milionów złotych. Początkowo cała Polska za farsę i marnotrawstwo winiła Jacka Sasina, teraz jednak okazało się, dzięki śledztwu NIK, że za wszystkim stoi Mateusz Morawiecki.

To premier organizował wybory kopertowe, on wydawał rozkazy, on w końcu całkiem świadomie łamał konstytucję, choć jego właśni prawnicy ostrzegali, że skończyć się to może odpowiedzialnością karną, a nawet Trybunałem Stanu.

Mateusz Morawiecki trafi za kratki?

Jako pierwsi do informacji o winie premiera Mateusza Morawieckiego dotarli dziennikarze Onetu, którzy poinformowali społeczeństwo, że szef rządu wydał na kopertowe wybory dużo więcej, niż myśleliśmy i łamał przepis za przepisem, nic nie robiąc sobie z konsekwencji. Kilka dni później szef Najwyższej Izby Kontroli przedstawił raport z wielomiesięcznego śledztwa. W nim już jasno wyartykułowana była wina Mateusza Morawieckiego. Teraz sprawa w końcu pójdzie dalej i jest szansa, że premier jednak nie wywinie się sprawiedliwości.

Choć początkowo - z niewiadomych powodów - Marian Banaś nie chciał oskarżać Mateusza Morawieckiego, teraz nagle zmienił zdanie. Niegdyś nazywany przez PiS pancernym lub kryształowym Marianem, dziś pokazał swą siłę. Zapowiedział, że sprawa zostanie skierowana do organów sprawiedliwości.

Najwyższa Izba Kontroli skieruje do prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstw przez przedstawicieli najwyższych urzędów państwowych

- poinformował w czwartek na antenie RMF.

I choć można by się zastanawiać, czy aby na pewno ręka sprawiedliwości sięgnie także premiera, Marian Banaś uściślił, że owszem - chodzi między innymi o Mateusza Morawieckiego i jego kancelarię, oraz ministerstwo Jacka Sasina.

Jeśli chodzi o te podmioty, czyli Kancelarię Premiera Rady Ministrów, czy Ministerstwo Aktywów Państwowych, czy MSWiA - na pewno te trzy jednostki będą objęte tym zawiadomieniem

- powiedział Marian Banaś.

Premier w tarapatach, w PiS panika

Już po pierwszych doniesieniach w sprawie, gdy szef NIK nie ogłaszał jeszcze, co jego urząd odkrył, premier Mateusz Morawiecki próbował tłumaczyć się ze swych nadużyć. Szef rządu ogłosił wtedy, że można mu było łamać konstytucję, bo działał dla wyższego dobra. Czy dalej będzie taki pewny swego?

Dziś nikt w PiS nie chce zabierać w sprawie głosu. Rzecznik rządu Piotr Müller odcina się od sprawy i oznajmia, że póki nie ma zawiadomień w prokuraturze, nie ma też o czym rozmawiać.

Nie mam takiej wiedzy, żeby takie zawiadomienia ostatecznie wpłynęły. Widziałem zapowiedzi medialne, ale żadne zawiadomienia nie wpłynęły

- powiedział rzecznik rządu.

Stoimy na stanowisku jako KPRM oraz również te osoby, które wykonały opinie prawne, że te działania miały charakter legalny oraz charakter potrzebny i niezbędny do tego, żeby wypełnić konstytucyjny termin organizacji wyborów. Dopóki takie zawiadomienia nie są złożone, ciężko komentować fakty medialne

- oznajmił Piotr Müller.

Czytaj także
Przeczytaj więcej