18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

mocno sie zestresował

MORAWIECKI TŁUMACZY SIĘ Z AFERY WYBORCZEJ. Kłamie?

27.04.2021  13:46
Mateusz Morawiecki tłumaczy się z afery wyborczej
Mateusz Morawiecki tłumaczy się z afery wyborczej Fot: Dado Photos, Alexandros Michailidis/Shutterstock, Planeta.pl

Premier Mateusz Morawiecki złamał prawo i grozi mu Trybunał Stanu. Szef rządu naraził Polaków na niebezpieczeństwo i zmarnował kilkadziesiąt milionów złotych. Teraz się tłumaczy.

Blisko rok po pierwszym, planowanym terminie wyborów prezydenckich, na jaw wyszły szokujące informacje w sprawie. Jak donosi Onet, to nie Jacek Sasin zmarnował 70 milionów złotych na głosowanie kopertowe, tylko Mateusz Morawiecki. Co więcej, Najwyższa Izba Kontroli ma dowody na to, że premier działał z premedytacją i w pełni świadomy konsekwencji narażał polaków na niebezpieczeństwo, a skarb państwa na ogromne straty finansowe

Premier jeszcze w kwietniu 2020 roku ostrzegany był przez prawników (w dodatku swoich własnych prawników, działających dla KPRM) że organizacja wyborów kopertowych może zawieść go przed sąd i Trybunał Stanu, a także doprowadzić do rozpadu rządu. Mimo to Mateusz Morawiecki wydał polecenie organizacji wyborów, które chwilę przed 10 maja odwołał (bez żadnego trybu) Jarosław Kaczyński.

Trybunał Stanu dla premiera. Morawiecki się tłumaczy

We wtorek o godzinie 12.30 premier Mateusz Morawiecki zwołał pilną konferencję prasową. Wszyscy czekali na to, czy szef rządu odniesie się do oskarżeń i czy honorowo poda się do dymisji.

Nic z tego. Premier w czasie konferencji zajął się obiecywaniem góry pieniędzy i dostatniego bytu Polakom. Zapewniał, że to dzięki niemu i jego partii w kraju życie płynąć będzie mlekiem i miodem, a zła opozycja próbuje zniszczyć Polskę. Co zaś z oskarżeniami? Do tych odniósł się dopiero przyciśnięty przez dziennikarzy. Premier twierdzi, że działać na szkodę państwa i jego obywateli można, DLA WYŻSZEGO DOBRA, czyli tak nielubianej przez PiS konstytucji.

Rząd ma nie tylko prawo, ale obowiązek do przygotowania wyborów w odpowiednim terminie, w terminie konstytucyjnym. Podkreślam, konstytucyjnym. Robiliśmy wszystko, aby wybory się odbyły

- powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Wybory w pandemii? Morawiecki: to wielkie niebezpieczeństwo

Premier w czasie konferencji prasowej zasłaniał się konstytucją, tą samą, która mówi między innymi o tym, że nie można wprowadzać w Polsce ograniczeń pandemicznych bez odpowiedniego zaplecza prawnego. Aby zakazać działalności pewnych branż lub zabronić Polakom wychodzenia z domów, rząd MUSI  wprowadzić w kraju jeden ze stanów nadzwyczajnych.

Problem w tym, że PiS chciał przeprowadzić wybory prezydenckie za wszelką cenę. Konstytucja mówi zaś, że stan klęski żywiołowej wymaga przesunięcia głosowania na bezpieczny termin. Dla partii ważniejsza była jednak wygrana, niż bezpieczeństwo obywateli.

Co ciekawe, w czasie wtorkowej konferencji prasowej Mateusz Morawiecki przyznał, że organizacja jakichkolwiek wyborów w czasie pandemii to igranie z ogniem i rząd nie może na coś podobnego pozwolić. Jak ma się to do wyborów prezydenckich? Nijak. Wybory prezydenckie, angażujące miliony ludzi z całego kraju przeprowadzić można. Wybory samorządowe koniecznie trzeba przełożyć.

Mamy cały czas zagrożenie pandemiczne i ciągle za mało szczepionek. Chcemy powoli doprowadzić do tego, by niektóre branże zaczęły wracać w trybie sanitarnym do normalniejszego funkcjonowania. Tak jest również w przypadku wyborów w Rzeszowie. Po co doprowadzać do zwiększenia zagrożenia? Zaczekajmy jeszcze kilka tygodni do momentu, aż fala opadnie jeszcze bardziej. Kilka tygodni od maja w różnych miejscach w Polsce będą mogły odbyć się wybory uzupełniające

- powiedział Mateusz Morawiecki.

Czytaj także
Przeczytaj więcej