18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Ciężki żywot polityka. Nie potrafi przeżyć za 9 tysięcy miesięcznie

05.12.2019  13:32
Ciężki żywot polityka. Nie potrafi przeżyć za 9 tysięcy miesięcznie
Ciężki żywot polityka. Nie potrafi przeżyć za 9 tysięcy miesięcznie Fot: Artur Szczepanski/REPORTER

Ile trzeba zarabiać, by żyć godnie? Zdania są podzielone, ale mało kto nie przyzna, że 9 tysięcy złotych wystarczy. Ale nie politykowi SLD...

Mieszkasz w Warszawie lub innym dużym, polskim mieście? Pal licho... mieszkasz w Polsce? Nie zarabiasz 9 tysięcy złotych miesięcznie? Idź do szefa i zażądaj podwyżki. Bo za mniejsze pieniądze nie da się przetrwać.

Tak przynajmniej twierdzi oderwany od rzeczywistości, bujający gdzieś w przestworzach i zdaje się mocno wygodnicki i wymagający polityk Marcin Kulasek. Poseł i sekretarz SLD albo nie wie, co mówi, albo palnął głupstwo (w sumie na jedno wychodzi) i oznajmił, że comiesięczna sejmowa wypłata jest zbyt mała, by żyć godnie.

Ciężkie życie Kulaska

Poseł zarabia 6,5 tysiąca złotych plus co miesiąc dostaje do tego dietę w wysokości 2,5 tysiąca. W sumie ma więc co miesiąc na koncie 9 tysięcy złotych, czyli dużo ponad krajową przeciętną. A warto pamiętać, że średnią zarabia w Polsce tylko niewielki odsetek, większość jest dużo poniżej...

Czemu tak źle jest w życiu panu Kulaskowi? Wszystko przez jedzenie na mieście. I bardzo ciężkie warunki mieszkaniowe. Polityk korzysta bowiem z hotelu sejmowego, a w tym brak jest kuchni. W swoim pokoiku nie może nawet zrobić jajecznicy!

W pokoju mogę zrobić sobie jedynie herbatę, poza tym muszę stołować się na mieście (...). To są wszystko koszty. Gdybym chciał sobie zrobić śniadanie, to mam to utrudnione. Nie mogę sobie ani podgrzać parówki, ani usmażyć jajecznicy, bo nie ma gdzie

- skarży się polityk w rozmowie z Interią.

Fakt, stan pokoi w hotelu sejmowym nie zachwyca. Rozpadające się meble pamiętające PRL, odchodzące ze ścian tapety, brudne wykładziny, które pamiętają szaleństwa dziesiątków różnych lokatorów... Miejsce może wpędzić w depresję. Czy jednak życie posła jest aż tak ciężkie?

Politycy mają do dyspozycji między innymi basen i saunę. W budynku - w zależności od preferencji, znajdują się też miejsca do szklanki i różańca - kaplica i bar. O mięśnie politycy mogą dbać na siłowni. A w samym Sejmie mają tak tanią restaurację, że nawet za zupę w barze mlecznym zapłacimy więcej.

Mimo to pan Kulasek nie potrafi sobie poradzić.

Proponuję spróbować się utrzymać w Warszawie za 6,5 tys. zł na rękę, plus dieta 2,5 tysięcy złotych

- mówi rozgoryczony.

A my nawet nie próbujemy mu współczuć.

PS. Pan Marcin Postanowił się wytłumaczyć. Na Facebooku napisał:

Szanowni Państwo!
Sens wypowiedzianych przeze mnie słów był inny, nigdy nie powiedziałem, że z pensji posła nie można utrzymać się w Warszawie.
Uważam, że posłowie zarabiają dobrze, i to jest oczywiste.
Rozmowa nie była autoryzowana. Wszystkich przepraszam i obiecuję zawsze autoryzować swoje wypowiedzi.

Przeczytaj więcej
Komentarze