Pancerny Marian w akcji

Dom schadzek ministra PiS. Polityk próbuje się wybielić

Emilia Waszczuk
23.09.2019  13:32
Dom schadzek ministra PiS. Polityk próbuje się wybielić
Dom schadzek ministra PiS. Polityk próbuje się wybielić Fot: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Szef Najwyższej Izby Kontroli, niedawno minister finansów Marian Banaś, to właściciel hotelu na godziny - donosił TVN. Polityk twierdzi, że to oszczerstwa i po cichu pozbywa się "problemu".

Tym materiałem "Superwizjer" TVN wywołał tornado. Marian Banaś - polityk PiS, przez wiele lat wiceminister i przez chwilę minister finansów, a dziś szef NIK, ma kamienicę. W niej prężnie funkcjonuje specyficzny hotel - pokoje w nim wynajmuje się na godziny, w celu seksualnych schadzek.

To jednak nie wszystko. Banaś sam sekshotelu nie prowadzi, robią to za niego członkowie grupy przestępczej, bracia K. Aby nie wykazywać kamienicy w oświadczeniach majątkowych, polityk zawarł z nimi przedwstępną umowę sprzedaży. Ale nieruchomości długo  nie sprzedał. Panom K. dalej go wynajmował. Z niego i dwóch mieszkań, czerpał rocznie około 65 tysięcy złotych!

Banaś próbuje się wyłgać

Seksafera (kolejna już w PiS - przypomnijmy sobie pana Piętę czy ex-marszałka Kuchcińskiego) wybuchła, a pan Banaś próbuje przekonać wszystkich, że co złego, to nie on. Kamienicę owszem - miał, ale co się w niej dzieje, nie wiedział. Choć z materiału TVN jasno wynikało, że z panami K. był blisko. I w ciągłym kontakcie.

Nie zarządzałem pokazanym w materiale hotelem. Byłem właścicielem budynku, który na podstawie umowy zawartej zgodnie z prawem wynająłem innej osobie. Osoba ta prowadziła tam działalność hotelową. Obecnie nie jestem właścicielem tej nieruchomości

- napisał w oficjalnym oświadczeniu.

Tymczasem w weekend hotel został nagle zamknięty. Zniknęła strona internetowa i wszelkie informacje umieszczone wcześniej na temat działalności miejsca w i na budynku.

Majątkiem Banasia zajmuje się CBA, a prokurator generalny Zbigniew Ziobro twierdzi, że tym razem prokuratura zajmie się człowiekiem z szeregów PiS. Ale dopiero, jeśli śledztwo służb cokolwiek wykaże. Nie ważne, że istnieją bardzo poważne podejrzenia, iż ściśle współpracuje ze światkiem przestępczym.

Przeczytaj więcej
Komentarze