a w kamienicy sekshotel

Auta od bezdomnego, a kamienica od... Polityk PiS się tłumaczy. Żenada

24.09.2019  12:53
Auta od bezdomnego, a kamienica od... Polityk PiS się tłumaczy. Żenada
Auta od bezdomnego, a kamienica od... Polityk PiS się tłumaczy. Żenada Fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Polityk PiS Marian Banaś miał kamienicę, a w kamienicy hotel na godziny. Dom schadzek prowadzili gangsterzy, z którymi pozostawał w bliskich relacjach. Twierdzi jednak, że jest czysty, a nieruchomość otrzymał w prezencie.

Pamiętacie tłumaczenia Tadeusza Rydzyka, gdy na jaw wyszło, że nie wiadomo jak, skąd i kiedy, wszedł w posiadanie dwóch luksusowych aut? Ojciec dyrektor tłumaczył wtedy, że pan Stanisław z Warszawy, bezdomny, dał mu je w prezencie. I niedługo później biedaczek umarł.

Podobne tłumaczenie ma dziś pan Marian Banaś. Wieloletni wiceminister PiS, przez chwilę minister finansów, a teraz szef NIK, ma problemy z kamienicą. Nie dość, że wynajmował ją gangsterom nie do końca legalnie i za śmieszne jak na polskie realia pieniądze (twierdzi, że na dwóch mieszkaniach i CAŁEJ kamienicy zarabiał miesięcznie nieco ponad 5 tysięcy złotych) to jeszcze w środku znajdował się hotel na godziny, taki z przeznaczeniem do seks-schadzek. Zdaniem TVN, który aferę ujawnił, pan polityk o wszystkim miał oczywiście doskonale wiedzieć.

Kamienica 400m/kw w prezencie

Teraz Banaś ostro się tłumaczy. Najpierw oznajmił, że nie ma z sekshotelem nic wspólnego i nie orientował się, co wynajmujący w nim robią, a teraz opowiada, skąd wziął kamienicę. Będziecie zażenowani.

Tak jak pan Rydzyk, tak pan Banaś, znalazł sobie przyjaciela. Tym razem nie był to jednak bogaty bezdomny, a kombatant. Szef NIK twierdzi, że z mężczyzną się zaprzyjaźnił, a po latach otrzymał od niego kamienicę w prezencie.

30 lat temu poznałem żołnierza AK, z którym się zaprzyjaźniłem jeszcze w latach 80. W 2007 roku w umowie dożywocia przekazał mi swoją starą kamienicę rodzinną, którą ja wyremontowałem. Stąd się wziął mój majątek

- wytłumaczył widzom TVP Info.

Ukrywany prezent

Niestety, pan Banaś znajomości z kombatantem i posiadania jego kamienicy chyba się wstydził, bo uparcie nie wykazywał nieruchomości w oświadczeniach majątkowych. Zrobił to tylko jeden, jedyny raz - w złożonym 4 czerwca tego roku oświadczeniu za rok poprzedni.

Choć polityk utrzymuje, że jest niewinny i jak łza czysty, idzie teraz na urlop.

Do czasu zakończenia kontroli moich oświadczeń majątkowych przez CBA biorę bezpłatny urlop i zawieszam swoją działalność w NIK

- oświadczył.

Przeczytaj więcej
Komentarze