18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

dał przykład

Morawiecki zachęca do łamania obostrzeń: to zalecenia, nie nakazy

24.05.2020  19:04
Mateusz Morawiecki tłumaczy się z łamania obostrzeń
Mateusz Morawiecki tłumaczy się z łamania obostrzeń Fot: Julian Sojka/East News

Premier Mateusz Morawiecki wyjaśnił Polakom, jak należy podchodzić do zasad obowiązujących w Polsce w czasie epidemii. Poszedł do restauracji i dał przykład, jak nie słuchać GiS i rządu.

Politycy PiS po raz kolejny pokazują, że można im więcej niż innym. Minister Łukasz Szumowski tłumaczył np., że nie nosi maseczki ochronnej, bo nie ma objawów. Prezydent Andrzej Duda spotyka się z obcymi ludźmi, nie zachowuje dystansu, ani nie przestrzega wymaganych zabezpieczeń. Premier Morawiecki pokazuje zaś, jak nie zachowywać się w lokalach gastronomicznych.

W piątek premier opublikował na Twitterze serię zdjęć z restauracji. Na nich zadowolony z siebie siedzi przy jednym stoliku z trzema innymi osobami, żadna z nich nie jest członkiem jego rodziny. Brakuje wymaganych odstępów, brakuje też sztućców. Widocznie - bo tak przecież bardziej higienicznie - jedli swoje pierogi palcami.

Morawiecki łamie własne obostrzenia

Dzięki Tarczy możemy tutaj siedzieć i patrzeć spokojnie w przyszłość - usłyszałem od właścicieli restauracji. Gastronomia to ważna dziedzina gospodarki i infrastruktura społeczna, wzmacniająca więzi między ludźmi. Korzystajcie ze swoich ulubionych, lokalnych restauracji

- napisał premier na Twitterze.
Zapomniał jedynie, jak to ostatnimi czasy często bywa, że sam ustalał zasady, których nie przestrzega. Przypomnijmy. Lokale gastronomiczne zostały otwarte, a Polacy znów mają prawo zjeść na mieście. Ale są specjalne, surowe wytyczne. Po pierwsze, do restauracji możemy iść spokojnie tylko z rodziną i osobami mieszkającymi z nami pod jednym dachem. Wtedy możemy usiąść przy jednym stole i zjeść coś smacznego.

Jeśli wymyślimy sobie obiad czy kolację np. ze znajomymi, czy współpracownikami, obowiązują nas żelazne zasady. Przy jednym stole musimy siedzieć od siebie w odległości 1,5 metra i nigdy zwróceni do siebie twarzami!

Przy stoliku powinny siedzieć pojedyncze osoby, chyba że odległości między nimi wynoszą min 1,5 m i nie siedzą oni naprzeciw siebie. Wyjątkiem są stoliki, w których zamontowano przegrody, np. z pleksi, pomiędzy osobami

- czytamy na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Czyli zupełnie inaczej, niż na poniższym zdjęciu:

Mateusz Morawiecki w restauracji

Ludzie szybko wytknęli premierowi hipokryzję i łamanie przepisów, które sam przecież wprowadzał. Co on na to? Cóż, powiedział coś, co powinniśmy sobie dobrze zapamiętać.

Tak jak wcześniej było to już wyjaśniane przez odpowiednie służby, te pewne odległości są zalecane, ale nie są nakazywane i w taki sposób do tego oczywiście podeszliśmy - oznajmił.

Jeśli więc nadgorliwy policjant zechce ukarać was mandatem za brak dystansu, możecie zacytować mu premiera. Nie jesteśmy jednak pewni, czy prawo będzie tu dla was i dla polityka równe.

Przeczytaj więcej
Komentarze