18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

brawo Polska

Sukces rządu: ściągnęli maseczki z Chin, WSZYSTKIE IDĄ DO ŚMIECI!

Emilia Waszczuk
30.04.2020  10:50
Sukces rządu: ściągnęli maseczki z Chin, WSZYSTKIE IDĄ DO ŚMIECI!
Sukces rządu: ściągnęli maseczki z Chin, WSZYSTKIE IDĄ DO ŚMIECI! Fot: MAREK MALISZEWSKI/REPORTER

To miał być gigantyczny sukces rządu PiS. Maseczki z Chin politycy ściągnęli wielkim AN-225, a na lotnisku czekał na nie premier. Szybko okazało się, że sprzęt ma "lewe certyfikaty". Teraz okazuje się, że jest zupełnie bezużyteczny!

Tematem trefnych maseczek zajęła się ponownie "Gazeta Wyborcza". Przypominają - gigantyczny Antonow (największy samolot świata) przywiózł do Polski sprzęt zamówiony przez państwowe KGHM, wyprawiono z tej okazji całą "ceremonię" rozładunku, a wzniosłe sceny rządowe media pokazywały na ekranach przez kilka kolejnych dni. Tydzień później "Wyborcza" ujawniła, że środki sprowadzone z Państwa Środka mają podrobiony certyfikat. Ich doniesieniom stanowczo zaprzeczył prezes KGHM Marcin Chludziński. Oczywiście na antenie TVP, a także na Twitterze.

Sprzęt za miliony do kosza

Teraz temat wraca, bo jak się okazuje, miliony chińskich maseczek można zastosować co najwyżej do... wycierania podłogi. Nadają się tylko do kosza - przekonyje "GW". I nie jest to jedynie ich opinia...

Prezes Chludziński przekonywał, że maseczki mają certyfikat i na chwilę jego zdjęcie wrzucił na Twittera. Później jednak fotkę usunął. Dlaczego? Być może dlatego, że coś, co pokazywał, certyfikatem wcale nie było!

"Wyborcza" zdobyła rzeczony "dokument". Na nim, drobnym druczkiem wypisana jest informacja: Niniejszy certyfikat jest jedynie powiadomieniem o zarejestrowaniu wyrobu medycznego. Nie stanowi on żadnych gwarancji i nie może być podstawą jakichkolwiek oświadczeń ani gwarancji.

Zarejestrowanie nie oznacza zatwierdzenia lub dopuszczenia do obrotu

- komentuje dla GW Brittney Manchester, rzecznik FDA.

Wyborcza twierdzi także, że Amerykanie nie dopuścili takiego samego sprzętu do użytku - uznali go za bezwartościowy. Tymczasem Chludziński zapewniał: jeśli Amerykanie używają tych masek i zrobili dopuszczenie do ich używania, a mają zdecydowanie bardziej restrykcyjne normy, to jest również potwierdzenie tego, że produkty są godne zaufania.

KGHM naraża medyków

To nie koniec szokujących informacji. Sprzęt zakupiony przez KGHM - w zależności od partii - oznaczany był różnymi certyfikatami. Jeden z nich wystawiła ponoć firma ICR Polska.

Jest fałszywy - mówi "Wyborczej" dyrektor ICR, Rafał Kalinowski.

Tymczasem ordynator oddziału zakaźnego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Gromkowskiego we Wrocławiu prof. Krzysztof Simon ostrzega:

Noszenie sprzętu, który nie jest certyfikowany, to wypuszczanie ludzi bez zabezpieczenia na pole minowe! - mówi.

Takich rzeczy po prostu nie wolno robić. Tylko sprawdzony i certyfikowany sprzęt gwarantuje bezpieczeństwo personelowi. To skandal, że ktoś sugeruje używanie przy opiece nad chorymi niecertyfikowanego sprzętu -dodaje.

Przeczytaj więcej
Komentarze