18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

"Troska o zdrowie Polaków"

Koniec z alkoholem. PiS podnosi ceny

15.10.2021  20:40
Ministerstwo Finansów walczy z alkoholem. Od ceny wódki będzie można dostać kaca
Ministerstwo Finansów walczy z alkoholem. Od ceny wódki będzie można dostać kaca Fot: WITOLD ROZBICKI/REPORTER/East News

Rząd PiS znów zatroszczy się o zdrowie Polaków, a to oznacza, że coś podrożeje albo pojawi się nowy podatek. Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że zostanie podniesiona akcyza na alkohol. Najtańsza wódka może wkrótce kosztować nawet 40-50 zł!

Gdy niedawno rząd PiS zaczął troszczyć się o zdrowie Polaków, walczył z „małpkami” i wprowadził podatek cukrowy. Teraz Ministerstwo Finansów ogłosiło, że „skoro obywateli stać na coraz więcej alkoholu, to w ramach walki o ich dobre samopoczucie, konieczne jest podniesienie akcyzy”. Jest już nawet projekt ustawy, w którym zawarto plan podniesienia cen alkoholu. W najbliższych latach wódka stanie się towarem luksusowym.

Wzrośnie akcyza na alkohol. PiS zrobi dobrze bimbrownikom?

Jak zwraca uwagę Ministerstwo Finansów, w 2002 roku średnie wynagrodzenie wystarczało do zakupu 836 butelek piwa, w 2020 roku zaś przeciętna płaca pozwalała już na zakup 1787 butelek. To właśnie dlatego akcyza będzie sukcesywnie podnoszona do 2027 roku w ramach „wspierania prozdrowotnych wyborów Polaków”. Już w 2022 roku akcyza wzrośnie o 10%, a w kolejnych latach podwyżki wyniosą po 5%.

Przy okazji do budżetu w ciągu dekady wpłynie dodatkowe 10 mld złotych. No ale przecież chodzi o zdrowie Polaków…

Ta troska o zdrowie Polaków ma korzystnie odbić się na kondycji budżetu. MF podało, że półlitrowa wódka 40 procent podrożeje po podwyżce akcyzy o 1,50 zł, wino 0,75 litra będzie droższe o 16 groszy na butelce, a cena półlitrowego piwa wzrośnie o 6 groszy – podaje Radio ZET.

Producenci alkoholu biją na alarm, że nadciągają złote czasy dla bimbrowników.

Szacuję, że pół litra najtańszej wódki, której cena sięga dziś średnio 22 zł, podrożeje do 30 zł, a w kolejnych latach, wspomniane koszty będą rosły, możemy płacić nawet 40 czy 50 zł za butelkę. Stracą producenci, a nie zyskają ani budżet państwa, ani obywatele i polityka zdrowotna. Za to bimbrownicy z szarej strefy już mogą otwierać korki od szampana - zapowiada Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy, w rozmowie z „Gazetą Pomorską”.

Czytaj także
Przeczytaj więcej