18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

zaciskajcie pasa

PiS szykuje kosmiczną drożyznę. Dojadą nas nowym podatkiem

Emilia Waszczuk
03.12.2020  14:31
Podatek handlowy od PiS. W sklepach będzie drożyzna
Podatek handlowy od PiS. W sklepach będzie drożyzna Fot: Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Jest drogo, będzie jeszcze drożej. PiS zapowiada nowe podatki od 1 stycznia. Ekonomiści alarmują: to dobije Polaków.

Ceny w Polsce rosną szybciej od pensji i widać to wyraźnie nawet na codziennych zakupach. Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, które już wiadomo, że będą uboższe, niż w zeszłym roku - stać nas na dużo mniej.

Niestety, to nie koniec podwyżek. Politycy PiS wymyślili, że będą ratować gospodarkę dotkniętą pandemią koronawirusa nowymi podatkami. Te oczywiście zapłacą obywatele, którym ratować portfeli rząd oczywiście nie planuje.

Podatek handlowy. PiS zafunduje Polsce drożyznę

Jeden z podatków, które premier Mateusz Morawiecki planuje wprowadzić w nowym roku, to podatek handlowy. Choć zdaniem polityków nie powinien on wpłynąć na ceny na półkach, to tylko mrzonki. Prawda jest taka, że klienci go odczują. I to mocno.

Podatek handlowy kumuluje się z innymi obciążeniami nakładanymi na branżę, czyli na przykład zakazem handlu w niedziele, coraz wyższą płacą minimalną oraz unijnymi wymogami dotyczącymi odpadów – mówi w rozmowie z se.pl dr Artur Bartoszewicz.

Można się spodziewać, że przełoży się to na podwyżki cen towarów. Zakupy w sklepach będą droższe, a przez to społeczeństwo stanie się uboższe. Ludzie będą musieli rezygnować z części zakupów albo ich budżety będą jeszcze mniejsze - prognozuje ekspert ze Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

PiS wprowadzi podatek: "drożyzny nie będzie"

Co na te ostrzeżenia politycy PiS? Tradycyjnie nie zamierzają słuchać ekspertów i robią swoje. Minister finansów, funduszy i polityki regionalnej Tadeusz Kościński twierdzi, że wprowadzenie podatku handlowego to "wyrównywanie szans" między małymi sklepikami, a handlowymi gigantami.

Jeśli nic nie zrobimy to można sobie wyobrazić, że za 5-10 lat będziemy mieć bardzo mało polskich sklepów - powiedział polityk.

Stwierdził też, że wielkie dyskonty nie będą podwyższać cen produktów, bo mamy w Polsce zbyt dużą konkurencję. Nie będą tego robić, by nie stracić klientów - zapewnia.

Czytaj także
Przeczytaj więcej