18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Odwaga czy głupota?

PO CO KACZYŃSKI POJECHAŁ DO KIJOWA? Misja samobójcza

Emilia Waszczuk
15.03.2022  10:42
Po co Jarosław Kaczyński jedzie do Kijowa?
Po co Jarosław Kaczyński jedzie do Kijowa? Fot: JACEK DOMIŃSKI/REPORTER

Premier Mateusz Morawiecki i szef PiS Jarosław Kaczyński udali się w misję samobójczą? Politycy pojechali do ostrzeliwanego Kijowa. I nikt nie rozumie, dlaczego i po co.

Jarosław Kaczyński nagle objawia się jako niezwykle odważny i zaangażowany polityk, co wielu Polakom może wydać się co najmniej śmieszne. Doskonale pamiętamy, jak w kamizelce kuloodpornej uciekał przed strajkiem kobiet, doskonale wiemy, ile razy chował się przed światem, gdy tylko wiatr powiał w złym kierunku.

Szef PiS znany jest z tego, że nie lata samolotami i nie opuszcza granic Polski. Podróżuje głównie do Krakowa, by odwiedzić grób brata, albo na krótkie wakacyjne wypady z ukochanym przyjacielem Joachimem Brudzińskim. Teraz jednak pojechał ponoć do Kijowa, do Ukrainy. A tam wojna.

Kaczyński jedzie do Kijowa. Nikt nie rozumie, po co i dlaczego

W nocy doszło do kolejnego ostrzelania stolicy Ukrainy. Mieszkańcy miasta kryją się lub uciekają, a delegacja polskich polityków wyruszyła w sam środek cyklonu. Po co? I kto wymyślił tak szaloną podróż?

Już po ujawnieniu podróży polskich polityków do Kijowa, odbył się krótki briefing prasowy Michała Dworczyka. Szef Kancelarii Premiera potwierdził, że premier Mateusz Morawiecki i wicepremier Jarosław Kaczyński udali się do Ukrainy, a w podróży towarzyszą im premier Czech Petr Fiala oraz premier Słowenii Janez Jansza.

Zdaniem Michała Dworczyka pociąg z politykami na pokładzie przekroczył już granicę polsko-ukraińską. Dlaczego jednak zdecydowano się na wyjazd i podróż do miasta, będącego celem Rosjan? Tego właściwie Michał Dworczyk wyjaśnić nie potrafił. Zapewnił jednak, że plany wyjazdu uzgadniane były już od dawna, a pieczę nad przedsięwzięciem sprawować ma Rada Europejska.

Te wszystkie działania były prowadzone w ścisłej koordynacji z przedstawicielami UE. Dzisiaj jeszcze w nocy premier Morawiecki rozmawiał z przewodniczącym Charlesem Michelem i Ursulą von der Leyen, ustalając ostateczne szczegóły

- powiedział Michał Dworczyk dziennikarzom.

Po co Kaczyński jedzie do Kijowa?

Głównym celem, przynajmniej tak twierdzi szef KPRM, jest przekazanie wsparcia Ukrainie i prezydentowi Wołodymirowi Zełenskiemu. Czy jednak, aby to zrobić, trzeba jechać do Ukrainy? W dobie internetu i omawiania najważniejszych politycznych spraw online, podróż do Kijowa wydaje się czystą... głupotą.

A może chodzi wyłącznie o PR? Chęć pokazania się? Nie zdaniem Michała Dworczyka. Chodzi o SYMBOLICZNE WSPARCIE. - W Kijowie poza bardzo wyraźnym i mocnym sygnałem wsparcia całej UE dla walczącej o wolność Ukrainy zostanie zaprezentowany pakiet konkretnego wsparcia dla Ukrainy, który przedstawią premierzy biorący udział w delegacji - powiedział polityk.

Trudno sobie wyobrazić wyraźniejszy symbol poparcia dla Ukrainy niż dzisiejsza wizyta premierów, w której biorą udział najważniejsze osoby z polskiego państwa

- oznajmił Michał Dworczyk.

Jakie to wsparcie? Tego dowiedzieć mamy się dopiero gdy politycy dotrą do Kijowa. Tam bowiem planowana jest konferencja prasowa i spotkanie z Wołodymirem Zełenskim.

Misja samobójcza?

Pozostaje w tym wszystkim jeszcze jedno "ale", a mianowicie kwestia bezpieczeństwa. Pytanie, dlaczego ważni politycy udają się do ostrzeliwanego Kijowa? Rosjanie od prawie trzech tygodni próbują zdobyć miasto, a prezydent Wołodymir Zełenski jest ich najważniejszym celem.

Podróż polityków Słowenii, Czech i Polski do Ukrainy jest więc podwójnie niebezpieczna, to misja niemal samobójcza, wystawianie się pod ogień. Ale jak to wytłumaczył Michał Dworczyk, ryzyko jest zawsze...

Dziś pod rosyjskim ostrzałem giną setki, tysiące cywilów na Ukrainie, dzieci, kobiet, nie mówiąc o żołnierzach, ale wiadomo, że w każdej wojnie najbardziej są poszkodowani cywile. I dziś trzeba zrobić wszystko, by powstrzymać rosyjskiego agresora. Niebezpieczeństwo, które trzeba podejmować w takich sytuacjach, jest czymś nieuniknionym

- powiedział we wtorek szef Kancelarii Premiera.
- Zawsze oczywiście waży się ryzyka z tym związane. Tu, po analizie na poziomie nie tylko polskim, bo jak widzicie państwo, ta delegacja jest międzynarodowa, podjęto decyzję, że taki wyjazd musi być przeprowadzony. Nie możemy pozwolić, by Rosjanie kontynuowali te zbrodnicze działania na terenie Ukrainy - podkreślił.

logo Tu się dzieje