18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

poselskie przywileje

Polacy umierają, a w Sejmie KOCZUJE karetka! JAK IM NIE WSTYD?

Emilia Waszczuk
31.03.2021  12:44
Posłom nie wstyd? Polacy umierają w domach, a oni blokują karetkę
Posłom nie wstyd? Polacy umierają w domach, a oni blokują karetkę Fot: Piotr Molecki/East News

Czy aby tak powinno to wyglądać? W czasie wielkiego kryzysu pandemicznego, pod Sejmem stoi i czeka pusta karetka. Co gorsza, nie może stamtąd odjechać. Dlaczego?

Polska służba zdrowia jest na granicy wytrzymałości, szpitale apelują, by wzywać pogotowie medyczne tylko w przypadkach zagrożenia życia, a ci, którzy dzwonią po karetki, odsyłani są z kwitkiem, albo czekają na ambulans kilka godzin. Co gorsza, nawet jeśli już doczekają się przyjazdu pogotowia, krążą godzinami w karetce, bo w szpitalach brakuje pustych łóżek.

Tylko w Warszawie pogotowie medyczne wyjeżdża do pacjentów średnio 800 razy dziennie, brakuje lekarzy i ratowników, brakuje karetek, a pod Sejmem stoi sobie i czeka nie wiadomo na co ambulans z załogą. I nie ma tu żadnej winy medyków - są do tego zmuszeni.

Karetka na usługi polityków

Nawet w dobie pandemii, gdy służba zdrowia ledwo zipie, w dniach obrad parlamentu pod Sejmem musi stać karetka - tak stanowi prawo. Stoi więc zupełnie bezużyteczna i czeka, czy przypadkiem któremuś z polityków nie wydarzy się niestrawność albo nie zaboli głowa. A że większość posłów i tak pracuje zdalnie, albo wcale nie stawia się na posiedzeniach, to i prawdopodobieństwo interwencji mocno spada.

O to, czy aby na pewno karetka musi stać pod Sejmem w dobie kryzysu, spytali Centrum Informacyjne Sejmu dziennikarze Super Expressu. Odpowiedź raczej nikogo nie powinna dziś dziwić...

Wskazana pomoc medyczna przewidziana jest w Sejmie jedynie podczas posiedzenia. Na pomoc medyczną zespołu ratowniczego mogą liczyć wszystkie osoby biorące udział w posiedzeniu i je obsługujące, w tym przedstawiciele mediów. Jest to ogólny standard organizacyjny. Praktyka pokazała, że karetka była wielokrotne potrzebna wobec regularnych incydentów zagrażających życiu - usłyszeli.

Ilu osobom w zagrożeniu życia pomogliby ratownicy, gdyby nie musieli koczować pod Sejmem? Tego lepiej nie liczyć, wszak złość piękności szkodzi, a i samych nerwów nie ma po co sobie szargać. Żeby jednak nie było, że całkowicie zaprzestaniemy w tym momencie podnoszeniu ciśnienia czytelnikom, dodamy tylko na koniec... Jeden dyżur karetki z ratownikami na pokładzie, stojącej bezczynnie pod Sejmem, to koszt około 9 tysięcy złotych.

Czytaj także
Przeczytaj więcej
Komentarze