18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

paranoja

POLICJA URZĄDZA ŁAPANKI? Chcą karać za "JE*ANIE PIS"

Emilia Waszczuk
25.08.2021  09:37
Policja ściga za słowa "je*ać PiS". Chcą karać ludzi
Policja ściga za słowa "je*ać PiS". Chcą karać ludzi Fot: WITOLD ROZBICKI/REPORTER

Do repertuaru słów, których nie można używać w Polsce, dochodzi hasło "je*ać PiS". Rozpowszechnione w czasie strajków w obronie praw kobiet, dziś okazuje się podstawą do ścigania ludzi przez policję.

Partii obrażać nie można, to świętość - stwierdziła polska policja i rozpoczęła łapanki. Fakt - niejedna już sprawa o znieważenie trafiła do sądu, zwykle jednak chodziło o obrazę konkretnych osób, głównie prezydenta. Teraz policjanci biorą się za obywateli, którzy niosą na ustach (i transparentach) powszechnie znane w Polsce hasło "Je*ać PiS".

W sierpniu - ponad pół roku po jednym z protestów w obronie praw kobiet - mieszkanka Gdańska dostała wezwanie od policji. Miała stawić się na komisariacie, by złożyć zeznania w sprawie użycia w przestrzeni publicznej "słów nieprzyzwoitych". Chodzi o jej aktywność w czasie spontanicznego zgromadzenia, gdzie wraz z innymi uczestnikami nie omieszkała wykrzykiwać słów "je*ać PIS". Dziś grozi jej za to grzywna w wysokości 1,5 tysiąca złotych.

Protest był w styczniu, a dopiero w sierpniu zostałam wezwana na przesłuchanie. Zarzuca mi się krzyczenie "J...ć PiS" i używanie nagłośnienia w miejscu publicznym

- mówi Onetowi Julia Landowska z Fundacji Widzialne.

Policja chce kar za "Je*ać PiS"

Czyżby policja zaczęła rozsyłać wezwania do osób uczestniczących w protestach i próbowała karać je za "obrażanie" partii rządzącej? Wiadomo, że Julia Landowska w czasie protestu była spisywana przez funkcjonariuszy, mundurowi znali więc jej personalia. Czemu jednak z wezwaniem zwlekali aż pół roku? I czy zechcą ukarać każdą zidentyfikowaną osobę?

Można odnieść wrażenie, że władza odczekała kilka miesięcy, aż sprawa Strajku Kobiet przycichnie i teraz wraca do tamtych protestów - komentuje działaczka.

W obronę Julię Landowską wziął mecenas prof. Michał Romanowski, który ani myśli pozwolić policji wygrać. Adwokat zapewnia, że jego klientka miała pełne prawo do krytyki, nawet jeśli wyrażała ją za pomocą sów powszechnie uznawanych za wulgarne.

W demokratycznym państwie prawa używanie słów "Je*ać PiS" w miejscu publicznym podczas zgromadzenia spontanicznego wyrażającego sprzeciw wobec tzw. Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zakazu aborcji stanowi wyraz dozwolonej krytyki - ocenił stanowczo adwokat.

Użycie przez Julię słów "Je*ać PiS" w odpowiedzi na wyrok z dnia 22 października 2020 r. w sprawie zakazu aborcji podporządkowanego PiS tzw. Trybunału Konstytucyjnego, uzasadnia interes publiczny rozumiany jako ochrona godności Kobiety przed sprowadzeniem jej do roli reproduktora - oznajmił.

Kary dla każdego, kto "Je*ie PiS"? To państwo totalitarne

Co więcej, adwokat proponuje policji, by ta poszła za ciosem i wezwania do przesłuchania i oskarżenia rozsyłała każdemu obywatelowi, który użyje słów "je*ać PiS" w tym m.in. artystom, aktorom, piosenkarzom, wielu znamienitym osobom... Ocenił też, że władza, która zakazuje protestów i wyrażania na nich swego zdania, to władza totalitarna.

Władze, które wykorzystują prawo karne, aby zakazać manifestowania w przestrzeni publicznej krytycznej oceny ich postępowania za pomocą takich haseł jak »Je*ać PiS" lub "Pier... każdy rząd" zachowują się jak władze w systemach totalitarnych dopuszczających wyłącznie przychylne, lub neutralne oceny partii rządzącej

- czytamy w ocenie mecenasa Michała Romanowskiego.

Sprowadzenie wulgaryzmu do pojęcia "słowa nieprzyzwoitego" stanowi prymitywizację języka polskiego jako środka komunikacji, wyrażania poglądów, idei itp. Idąc tokiem rozumowania, iż słowa "Je*ać PiS" wyrażone w przestrzeni publicznej stanowią naruszenie prawa, konsekwentnie należałoby zakazać wykonywania muzyki rap, w której teksty są przesiąknięte wulgaryzmami. Należałoby ukarać mnóstwo osób używających powszechnie słowa "zajebiście", które pochodzi od słowa "je*ać" - ironizuje adwokat.

Czytaj także