18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

paranoja

Służba bezpieczeństwa Kaczyńskiego. Policja pilnuje mu skrzynki na listy

Emilia Waszczuk
04.05.2020  14:49
Służba bezpieczeństwa Kaczyńskiego. Policja pilnuje mu skrzynki na listy
Służba bezpieczeństwa Kaczyńskiego. Policja pilnuje mu skrzynki na listy Fot: Jan BIELECKI/East News

Policja, zamiast strzec porządku w Państwie, cały czas ochrania dom Jarosława Kaczyńskiego. W ostatnich dniach dostali dodatkowe zadanie - pilnują mu skrzynki na listy.

Wybory prezydenckie miały być już za chwilę, ale w zasadzie nie wiadomo, czy, kiedy i w jakiej formie się odbędą. PiS wymyślił, że mają być kopertowe, a za brak skrzynki na listy każdemu Polakowi grozi wysoki mandat (od 50 do 10 000 zł). Wtedy rzeczoną skrzynkę nabył Jarosław Kaczyński i powiesił ją sobie na płocie.

Jak wiadomo, szeregowy poseł i prezes PiS, to najważniejszy człowiek w państwie i potrzebuje nie tylko specjalnej ochrony i bodyguardów kroczących tuż za nim, ale też policji. Specjalne patrole kolejny rok obstawiają okolice domu prezesa, teraz dostali nowe, ważne zadanie - pilnują mu skrzynki na listy.

Policja w służbie Kaczyńskiemu

Polska Policja ponownie traci w oczach obywateli, odkąd w Polsce ogłoszono stan epidemii. Mundurowi zaczęli urządzać "łapanki" i wystawiać mandaty za samo wyjście z domu. W kolejkach do sklepów sprawdzali, po co człowiek idzie na zakupy, zatrzymywali kierowców czy rowerzystów. Teraz patrolują płot Jarosława Kaczyńskiego, czym mogą znowu narazić się obywatelom.

2 maja grupa Lotnej Brygady Opozycji przeprowadziła kolejny happening - tym razem pod domem prezesa. Udali się na Żoliborz, by wrzucić do jego skrzynki na listy pytania od obywateli. Uniemożliwił im to policjant, zagradzając dostęp do niej swoim ciałem.

Policja nie jest od tego, żeby pilnowała skrzynek na listy

- zareagował jeden z członków Brygady.

Pilnuję skrzynki. To jest moje hobby takie, powiedzmy

- stwierdził policjant, informując, że jest na służbie.

Jak się później okazało, funkcjonariusze pod domem prezesa wymieniają się co 15 minut. Wideo z happeningu i reakcji policjantów zostało opublikowane na Facebooku.

Przeczytaj więcej
Komentarze