18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

dzieje się

Będą wybory?! Terlecki: koniec rządu i Zjednoczonej Prawicy

Emilia Waszczuk
04.04.2022  15:29
Ryszard Terlecki zapowiada rozpad Zjednoczonej Prawicy
Ryszard Terlecki zapowiada rozpad Zjednoczonej Prawicy Fot: MAREK LASYK/REPORTER

Wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki przyznaje: prawdopodobnie czekają nas przedterminowe wybory. Wszystko przez Zbigniewa Ziobro i jego umiłowanie do sprzeciwiania się prawu Unii Europejskiej.

Zbigniew Ziobro to człowiek specyficzny, niby minister sprawiedliwości, niby prokurator generalny a obrał sobie za cel destabilizację, wręcz przejęcie i upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości i za nic nie chce działać zgodnie z prawem. Przez reformy jego i jego kumpli ze Zjednoczonej Prawicy Polska nie może doczekać się środków unijnych na odbudowę gospodarki po pandemii i jest stale oskarżana o łamanie międzynarodowych traktatów.

Unia zażądała poważnych zmian w sądownictwie i odwrócenia części reform "dobrej zmiany", PiS postanowiło się ugiąć, prezydent Andrzej Duda rozpisał własny projekt w tej sprawie, a wspomniany już Zbigniew Ziobro się buntuje. Jego bunt może się zaś okazać gwoździem do trumny obozu rządzącego.

Zjednoczona Prawica się rozpadnie

W poniedziałek wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki poinformował, że niesubordynacja Zbigniewa Ziobro może zakończyć współpracę PiS z Solidarną Polską, a tym samym pogrzebać Zjednoczoną Prawicę. Jeśli minister sprawiedliwości i jego pobratymcy zagłosują przeciw przygotowywanej ustawie... z nimi koniec.

Jeśli Zbigniew Ziobro zagłosuje przeciwko zmianom w sądownictwie, koalicja w gruncie rzeczy przestanie istnieć. Jeżeli ważny element naszej koalicji mówi, że nie będzie dalej współpracować z rządem, to znaczy, że koalicja przestaje istnieć

- powiedział w rozmowie z  "Dziennikiem Gazetą Prawną" Ryszard Terlecki. Polityk zauważył też, że sprzeciw ziobrystów oznacza całkowite zablokowanie pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy.

Smutna prawda jest taka, że PiS nagle planuje zacząć słuchać Unii Europejskiej tylko i wyłącznie ze względu na pieniądze, nie zaś dlatego, że wiążą nas pewne przepisy. Partia chce przegłosować ustawę autorstwa prezydenta Andrzeja Dudy, ale potrzebuje do tego większości. Tej nie ma bez Zbigniewa Ziobro i reszty Solidarnej Polski. Co im zostaje? Przekonać opozycję.

Opozycja stawia jednak warunki i chce poprawek. Na te zaś PiS się oczywiście nie chce zgodzić. I jesteśmy w kropce. - Albo przekonamy naszego koalicjanta, że jednak powinien pójść na ustępstwa, albo przekonamy część opozycji, że w interesie Polski jest tu dogadanie się - mówi Terlecki.

Rząd się rozpadnie

Wicemarszałek ostrzega, że sprzeciw ziobrystów oznacza nie tylko zerwanie koalicji, ale też wyrzucenie polityków Solidarnej Polski z rządu, a ich ludzi pozbawienie posad w spółkach skarbu państwa. Byłby też jednoznaczny z utratą większości sejmowej, a to mogłoby doprowadzić do upadku rządu.

Co zatem? Przedterminowe wybory. Choć jak przyznaje Terlecki, czas jest na to zupełnie nieodpowiedni. - Chcielibyśmy tego uniknąć, bo to najgorszy z możliwych terminów. Wojna, napływ uchodźców. Głosowanie w tych okolicznościach byłoby bardzo trudne. Nie możemy też abstrahować od możliwych rosyjskich prowokacji. W warunkach samorozwiązania Sejmu kampania byłaby krótka – tylko 45 dni - mówi.