18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Prawy jak polityk PiS

Czarnecki dojeżdżał do pracy AUTEM WIDMO. WYCZAROWAŁ JE?

Emilia Waszczuk
07.08.2020  12:03
rYSZARD cZARNECKI JEŻDZIŁ NIEISTNIEJĄCYM SAMOCHODEM?
rYSZARD cZARNECKI JEŻDZIŁ NIEISTNIEJĄCYM SAMOCHODEM? Fot: Jan BIELECKI/East News

Ryszard Czarnecki to oszust wyłudzający pieniądze z Unii Europejskiej? Polityk PiS ma duże problemy. Właśnie ujawniono kolejne informacje o jego przekrętach.

Prawy i sprawiedliwy jak polityk PiS? Jeśli porównać do Ryszarda Czarneckiego, może być spory problem. Oto bowiem europarlamentarzysta i znany działacz partii Jarosława Kaczyńskiego miał wyłudzać pieniądze i perfidnie okłamywać swoich pracodawców.

Już kilka dni temu na jaw wyszło, że Czarnecki oskarżany jest o wyłudzanie diet i pieniędzy za podróże służbowe. OLAF (Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych) zarzuca mu przekręty na kwotę 100 tysięcy euro!

Czarnecki kłamca?

Nie tylko o wyłudzanie pieniędzy oskarża Czarneckiego Unia Europejska. Jak ujawnia "Rzeczpospolita", europarlamentarzysta przez lata twierdził, że do pracy w Brukseli dojeżdża z Polski autem. Albo raczej autami - w oświadczeniach wykazywał różne samochody, jak się okazało, nienależące do niego.

Podejrzenia OLAF wzbudziły liczne przejazdy Ryszarda Czarneckiego różnymi samochodami, które nie należały do niego. Po sprawdzeniu okazało się, że właściciele tych aut zaprzeczyli, by pożyczali je posłowi

- czytamy w "Rzeczpospolitej".

I tak na przykład w lutym 2012 roku Ryszard Czarnecki do pracy miał jechać fiatem punto cabrio. Tyle tylko, że po sprawdzeniu auta okazało się, że ono nie istnieje - zostało zezłomowane w 2001 roku. Pożyczał też samochody od ludzi, którzy nigdy nie widzieli go na oczy i nie wynajmowali ani nie udostępniali swoich aut żadnym posłom. Takich sytuacji ma być mnóstwo.

Czarnecki straszy

OLAF sprawę skierował do polskiej prokuratury. Dowiedli między innymi, że Czarnecki miał przebywać w pracy po 15 minut dziennie, pozostałe 23 godziny i 45 minut dojeżdżał i wracał do domu...

Polityk zaprzecza oczywiście, by kiedykolwiek okłamywał swych pracodawców i wyłudzał pieniądze. Zapowiada, że będzie pozywał "oszczerców", którzy piszą dziś o jego rzekomych przekrętach.

Informuję, że podejmę kroki prawne w związku z publikacjami, które pojawiły się dziś i w ostatnich 8 dniach, a dotyczącymi mojego funkcjonowania w PE. Kłamstwa i fake-newsy w nich mają zdyskredytować moją osobę w oczach opinii publicznej

- napisał w piątek na Twitterze.

Przeczytaj więcej
Komentarze