18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

to musiało o załamać

Skażenie Odry to OSOBISTY DRAMAT KACZYŃSKIEGO. Dlatego milczy?

19.08.2022  15:02
Skażenie Odry to osobisty dramat Kaczyńwskiego?
Skażenie Odry to osobisty dramat Kaczyńwskiego? Fot: Bartosz KRUPA/East News, NewsLubuski/East News

Są takie chwile, gdy samotność staje się bardziej niż zwykle dojmująca. To właśnie musi dziś czuć Jarosław Kaczyński. Skażenie Odry jest jego osobistym dramatem.

Polska przeżywa kryzys, jakiego jeszcze nie widzieliśmy. Choć w kraju mamy co najmniej kilka tykających i gotowych wybuchnąć w każdej chwili bomb ekologicznych, to skażenie Odry zatrzymało Polaków i zaczęło wzbudzać w ich głowach potężne wątpliwości. Choć o śniętych rybach informowano już w lipcu, a sygnały o firmach zanieczyszczających rzekę docierały do władz i polityków od miesięcy, nikt nic nie robił.

Dopiero, gdy sprawą zainteresowały się media ogólnokrajowe, a ryby zaczęły umierać masowo (już odłowiono ponad 100 ton trucheł!), sprawą zajęły się odpowiednie instytucje. Nie zajął się prezydent, który gdzieś zniknął, nie zajął się też Jarosław Kaczyński. Dlaczego?

Skażenie Odry. Jarosław Kaczyński milczy

Prezes PiS, zawsze chętnie wypowiada się we wszelkich sprawach, w których niekoniecznie ma jakiekolwiek kompetencje, tym razem milczy. Raz tylko wyszedł przed kamery, by wygłosić kuriozalny komunikat i uciec po 75 sekundach, w obawie przed pytaniami dziennikarzy. W czasie, gdy kraj żyje katastrofą ekologiczną, on mówił o poparciu dla jednego z lokalnych polityków PiS.

Co się dzieje? Jedni twierdzą, iż Jarosław Kaczyński doskonale wie, że skażenie Odry może pogrążyć PiS, próbuje więc sprawę przeczekać. Możliwe też, że wdroży plan (a może i już zaczął go wdrażać), w którym podległa mu TVP będzie negowała znaczenie skażenia i coraz ostrzej atakowała opozycję. Tymczasem warto zwrócić uwagę na inną sprawę - samotność prezesa.

Skażenie Odry to osobisty dramat Kaczyńskiego?

Zawsze w sierpniu, w czasie urlopów politycznych, miał szansę na chwilę zapomnieć o swym smutnym losie. Co roku w tym samym czasie jego oddany przyjaciel z PiS, Joachim Brudziński, zabierał go na wspólne wakacje. Jeździli wtedy do województwa zachodniopomorskiego powędkować. W tym roku nie jest to możliwe.

Ryby w Odrze zdechły, woda może być niebezpieczna dla zwierząt, być może też dla ludzi, wędkarze mierzą się z wielkim dramatem i nie mogą oddawać się ulubionej rozrywce. Jeszcze gorzej jest oczywiście z rybakami, którzy z łowienia ryb żyją. Rybakiem jednak Jarosław Kaczyński nie jest, ryby łowił hobbystycznie (choć nie wiemy, czy posiada wymagane zezwolenia). Były za to jego chwilowym ratunkiem przed dojmującą samotnością.

Wszystko to oznacza, że biedaczek nie dość, że nie ma wakacji, to jeszcze został sam jak palec, bez relaksujących rozrywek, bez przyjaciela na łódce, bez kolegów spijających mu z dzióbka każde słowo przy ognisku. Każdy w podobnych okolicznościach czułby się samotnie i wpadł w melancholię. Co dopiero mieszkający sam w starej willi, raczej nielubiany przez społeczeństwo 73-latek.

Jarosław Kaczyński na rybach
Jarosław Kaczyński na rybach Fot: Joachim Brudziński/Twitter