PiS ma plan, ale się boi?

Stan nadzwyczajny w Polsce? Polityk ujawnia kiedy

Wojciech Kozicki
07.04.2020  17:04
Stan nadzwyczajny w Polsce i wybory prezydenckie 2020 - Borusewicz ujawnia nowe informacje
Stan nadzwyczajny w Polsce i wybory prezydenckie 2020 - Borusewicz ujawnia nowe informacje Fot: JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Rząd PiS walczy z koronawirusem i wprowadza kolejne ograniczenia. Czy wkrótce będzie obowiązywał stan nadzwyczajny w Polsce? Wicemarszałek Senatu twierdzi, że rozpocznie się on dzień po wyborach prezydenckich. Czy prezes Jarosław Kaczyński i premier Morawiecki boją się wprowadzenia stanu nadzwyczajnego?

Polska walczy z koronawirusem. Ogłoszono stan epidemii, na ulice wyszło wojsko, a także wprowadzono liczne zakazy i ograniczenia. Na tym jednak nie koniec, bo minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiada, że najgorsze dopiero przed nami. Czy rząd PiS zdecyduje się wprowadzić stan nadzwyczajny w Polsce?

Jak na razie dla PiS wyraźnie najważniejsze są wybory prezydenckie 2020, a stan nadzwyczajny zmusiłby Jarosława Kaczyńskiego do ich odwołania i zmiany terminu. Wicemarszałek Senatu Bogdan Borusewicz (KO) twierdzi, że stan nadzwyczajny zostanie wprowadzony dzień po wyborach, które mają się odbyć korespondencyjnie.

Sytuacja jest groźna. Myślę, że w rządzie PiS trwa zastanawianie się, kto będzie za to odpowiedzialny. Ja sądzę, że PiS ugnie się pod argumentami opozycji, żeby wprowadzić stan nadzwyczajny, ale zrobi to na drugi dzień po wyborach – powiedział Borusewicz w Tok FM.

Wybory prezydenckie i stan nadzwyczajny

Zdaniem Borusewicza, konieczne jest odsunięcie PiS od władzy i mianowanie Jarosława Gowina na premiera. Twierdzi, że rząd boi się wziąć na siebie odpowiedzialność za majowe wybory prezydenckie, bo jak zapowiadał premier Mateusz Morawiecki, szczyt zachorowań przewidywany jest na przełom maja i czerwca. Borusewicz podejrzewa, że premier jest przeciwny wyborom.

W PiS dominuje opinia, że wybory trzeba przeprowadzić za wszelką cenę w maju, żeby nie utracić władzy. Widać wyraźnie, że Morawiecki się od tego dystansuje. Także Łukasz Szumowski, minister zdrowia, mówi bardzo ogólnie, że rozwiązania bezkontaktowe są lepsze - ujawnia Borusewicz. (TOK FM)

Kolejni posłowie, także z prawej strony sceny politycznej, tłumaczą, że PiS nie może wprowadzić stanu nadzwyczajnego, bo po prostu nie ma to pieniędzy. Państwo nie byłoby w stanie wypłacić wymaganych wówczas odszkodowań.

Przeczytaj więcej
Komentarze