18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Straszna sprawa

Szefowa kampanii Dudy pogryzła mężczyznę

22.02.2020  14:38
Szefowa kampanii Dudy pogryzła mężczyznę
Szefowa kampanii Dudy pogryzła mężczyznę Fot: Polska Press/East News

Mieszkaniec Milanówka twierdzi, że szefowa kampanii Andrzeja Dudy pogryzła go w 2018 roku. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło mówi, że musiała w ten sposób bronić siebie i swojego syna.

Macki skandalu sięgają roku 2018. To właśnie wtedy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło miała roznosić po Milanówku plakaty ośmieszające jednego z kandydatów, podczas ciszy wyborczej przed drugą turą wyborów. Mieszkaniec Milanówka, który próbował ją zatrzymać, został... ugryziony.

Jolanta Turczynowicz-Kieryłło jest byłą prawniczką i radną, a obecnie przewodzi kampanii Andrzeja Dudy. W 2018 roku też miała brać udział w kampanii, ale nieoficjalnie. To wtedy również portal internetowy obiektywna.pl opublikował artykuł pt. „Cisza wyborcza: interweniujący mieszkaniec pogryziony przez wściekłą kobietę”.

Opisany w nim został incydent, w którym miała wziąć udział właśnie obecna szefowa kampanii Andrzeja Dudy. Ówcześnie w Milanówku startujący z własnego komitetu burmistrz Piotr Remiszewski walczył z urzędującą panią burmistrz Wiesławą Kwiatkowską.

Szefowa kampanii Dudy pogryzła mężczyznę

Mieszkaniec Milanówka powiadomił staż miejską, że w noc przed drugą turą wyborów, trzy osoby (w tym kobieta z dwoma psami) kolportują ulotki ośmieszające kandydującego po raz pierwszy Remiszewskiego. Pan Krzysztof zatrzymał te osoby do czasu przyjazdu służb.

Kiedy próbowałem zatrzymać jednego z mężczyzn rozdających ulotki do przyjazdu policji, kobieta ugryzła mnie w przedramię. Z ręki trysnęła krew, na miejsce przyjechała karetka, zostałem opatrzony. Zrobiłem obdukcję i złożyłem zawiadomienie o naruszeniu nietykalności, ale pani mecenas złożyła takie samo przeciwko mnie. Nie wiedziałem wtedy, że to znana pani adwokat i że zostanie kiedyś szefową kampanii prezydenta

- przytacza słowa pana Krzysztofa Gazeta Wyborcza.

To również Gazeta Wyborcza dowiedziała się, że kobietą, która pana Krzysztofa ugryzła, miała być Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Ona sama twierdzi, że w tamtym momencie była na spacerze z synem i psami. Zaznacza, że nie roznosiła żadnych ulotek bo nie była zaangażowana w kampanię po żadnej ze stron. Utrzymuje za to, że napadł ją nieznany mężczyzna, który wysiadł z auta i szarpał jej syna, a potem zaczął ją dusić. Ugryzła go więc w obronie własnej.

Szefowa kampanii Andrzeja Dudy zrobiła wtedy obdukcję i według jej ustaleń doznała powierzchownego urazu szyi, który nie spowodował uszkodzeń skóry, ani narządów wewnętrznych. Miała też stłuczenia prawej okolicy skroniowej i okolic oczu. Turczynowicz-Kieryłło przyznaje, że przez dłuższy czas po incydencie, jej syn nie chciał wychodzić z domu i zmagał się z traumą. Tak ona, jaki i pan Krzysztof złożyli zawiadomienia do odpowiednich instytucji. 

Ostatecznie po trzech miesiącach pracy nad sprawą, prokuratura umorzyła obydwa postępowania z uwagi na "brak interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu". 

Przeczytaj więcej
Komentarze