18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

biedny jak minister

Ubogi Sasin skarży się na pieniądze: zarabiamy skromnie

03.06.2020  15:29
Jacek Sasin twierdzi, że zarabia skromnie
Jacek Sasin twierdzi, że zarabia skromnie Fot: Zbyszek Kaczmarek/REPORTER

Epidemia trwa, nadciągają wybory, a Polacy liczą pieniądze w nadziei, że nie będzie kolejnych podwyżek i jakoś dożyją do kolejnej wypłaty. Tymczasem Jacek Sasin stwierdza w Radiu ZET, że on i jego koledzy zarabiają skromnie.

W czasie epidemii koronawirusa wielu polskich pracodawców skorzystało z okazji danej im przez rząd i obniżyło pensje pracownikom nawet do 50 procent. W wyniku tych działań i stale rosnącej inflacji (a co za tym idzie, ciągłych podwyżek cen na rynku) staliśmy się jeszcze biedniejszym i liczącym grosz do grosza narodem.

Choć Polacy biedują, władza ani myśli się z nimi solidaryzować. Nie rezygnują np. z wielomiliardowej inwestycji i uparcie chcą właśnie teraz, gdy pieniędzy brakuje na wszystko, stawiać Centralny Port Komunikacyjny Baranów. Nie żałują też 70 milionów złotych, które wydali na bezużyteczne karty do głosowania, ani milionów wydanych na przepłacony sprzęt do walki z koronawirusem, o co oskarżany jest dziś minister Łukasz Szumowski. Przy okazji stwierdzają też, że żyją bardzo skromnie.

Biedny jak minister

O skromności w Radiu ZET mówił w środę rano Jacek Sasin, który jeszcze niedawno organizował wybory prezydenckie. Choć nie było ustawy, wydrukował karty do głosowania, a winę za wydane niepotrzebnie pieniądze zrzuca na opozycję. Przy okazji po raz kolejny odniósł się (oczywiście nie sam z siebie, po prostu odpowiadał na pytania) do potencjalnej obniżki płac dla posłów. Oznajmił, że politycy z Polakami solidaryzować się nie będą, bo i tak zarabiają mało.

Nie mam wrażenia, żeby pensje ministrów czy premiera były w Polsce jakoś szczególnie wysokie w stosunku do średniej krajowej i w stosunku do innych krajów

- oznajmił, sugerując, że 10 tysięcy złotych (wypłata bez dodatków) ministra, to praktycznie to samo, co przeciętna krajowa niewiele przekraczająca 5 tys. zł brutto.

Jesteśmy tą władzą, która jest skromna - poskarżył się Sasin.

Wcześniej do tego samego tematu odniosła się minister Jadwiga Emilewicz, która narzekała, że i tak premier uciął posłom i ministrom premie, a teraz mieliby jeszcze zmniejszyć sobie wynagrodzenia.

Przeczytaj więcej
Komentarze