18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

tortury nazwał "przypadkiem"

POLITYK PIS TO WYBITNA BESTIA?! Został skazany za skatowanie psa

Emilia Waszczuk
25.04.2022  13:59
Były senator PiS skazany za znęcanie się nad psem
Były senator PiS skazany za znęcanie się nad psem Fot: JAKUB WOSIK/REPORTER

Bestialski czyn i w końcu wyrok sądu. Były senator Prawa i Sprawiedliwości, Waldemar Bonkowski, został skazany za znęcanie się nad psem. twierdzi, że zwierzę torturował "przypadkiem".

Były polityk Prawa i Sprawiedliwości, senator Waldemar Bonkowski, dopuścił się czynu haniebnego. W marcu 2021 roku został przyłapany na tym, jak bez sumienia, za to z ogromną dozą bestialstwa, katował własnego psa.

Mężczyzna przywiązał zwierzę do haka holowniczego w samochodzie, po czym ruszył i stale zwiększając prędkość, zmuszał czworonoga do biegnięcia. W końcu jechał już tak szybko, że zwierz przewrócił się i był ciągnięty i duszony.  Pies ostatecznie nie przeżył tortur.

Polityk PiS skatował psa. Usłyszał wyrok

Po śmierci czworonoga wykonana została sekcja zwłok. Biegli orzekli, że zwierzę doznało obrażeń narządów wewnętrznych, skutkujących niewydolnością krążeniowo-oddechową, które doprowadziły do zgonu. 62-letni polityk usłyszał zarzut znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Przeciw mężczyźnie wystąpiły cztery organizacje zajmujące się ochroną zwierząt i prokuratura.

Co ważne, całe zdarzenie, już od początku tortur, zostało nagrane. Zarejestrowała je kamera auta jadącego za samochodem polityka. Mimo to Waldemar Bonkowski konsekwentnie nie przyznawał się do popełnionego czynu. Przed sądem zarzekał się, że jest niewinny i padł ofiarą nagonki prokuratury i opinii publicznej.

Zarzut jest nietrafiony. Można mnie ukarać, że psa niewłaściwie przetransportowałem, ale nie za szczególne okrucieństwo, że chciałem go rozmyślnie ukarać i go wykończyłem. Czasy sądów kapturowych się skończyły

- grzmiał były polityk PiS w sądzie.

Prokuratura żądała dla 62-latka kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Prokurator Bożena Sobień-Bretes wnosiła o rok i 10 miesięcy więzienia, zakaz posiadania zwierząt przez 10 lat, przepadek samochodu i nawiązki na towarzystwo opieki nad zwierzętami. Organizacje zajmujące się ochroną zwierząt, występujące w sprawie jako oskarżyciele posiłkowi, przychylili się do tych żądań.

Sąd nie uwierzył w wyjaśnienia oskarżonego, nie usłuchał też jednak oskarżających. Sędzia Krystyna Lemańczyk-Brzoskowska uznała Waldemara Bonkowskiego za winnego, wymierzyła mu jednak karę nieco mniejszą, niż oczekiwała prokuratura. Były polityk usłyszał wyrok pozbawienia wolności na rok, w zawieszeniu na trzy lata. Ponadto przez 5 lat nie będzie mógł posiadać zwierząt i musi wpłacić 20 tysięcy złotych na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Gdańsku.

Okoliczności zarzucanego czynu nie budzą wątpliwości sądu

- orzekła sędzina i podkreśliła, że film będący najważniejszym dowodem w sprawie, a także zeznania świadków i opinie biegłych sądowych stanowiły podstawę rozstrzygnięcia. Polityk usłyszał karę pozbawienia wolności w zawieszeniu tylko dlatego, że nie był wcześniej karany.

Polityk nazywa tortury przypadkiem

Wyrok oczywiście nie spodobał się skompromitowanemu, bestialskiemu politykowi. Orzekł, że sąd się pospieszył, nie wysłuchał jego własnych świadków i zaczął z rozrzewnieniem wspominać czasy PRL...

W komunie nawet pozory zachowywano. W ogóle powinienem być uniewinniony, bo to nie było żadnego znęcania. To był przypadek. To się przyczyniły samochody, które trąbiły, że pies był zdezorientowany i najwyraźniej się szarpnął, pękł krąg szyjny i tak się stało, jak się stało

- tłumaczył się polityk, który "przypadkiem" przywiązał psa do samochodu i "przypadkiem" go torturował. Waldemar Bonkowski już zapowiedział złożenie apelacji do wyroku. Stawiane mu zarzuty nazywa absurdalnymi.

Waldemar Bonkowski to były już polityk PiS, notabene bardzo znany, ale raczej ze złej strony. Karierę robił głównie na Kaszubach, w 2015 roku uzyskał mandat senatora z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W 2018 roku został zawieszony w prawach członka partii przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Powód? Seria antysemickich wpisów. Te nie doprowadziły jednak do usunięcia mężczyzny z Senatu - pozostał senatorem niezrzeszonym. W 2019 roku próbował ponownie uzyskać mandat, jednak bezskutecznie.