18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

gorąco

Rząd się sypie? Jarosław Kaczyński wywołał wojnę w PiS!

10.09.2020  10:56
Wojna w PiS. Kaczyński rozwścieczył polityków
Wojna w PiS. Kaczyński rozwścieczył polityków Fot: Tomasz Jastrzębowski/REPORTER

Wielka wojna w PiS i Zjednoczonej Prawicy, a wywołał ją sam Jarosław Kaczyński. Politycy wściekli się na prezesa - ani myślą popierać jego nowych pomysłów.

Prawo i Sprawiedliwość w rozsypce! Polscy jasnowidze wróżą partii rychły koniec, nie trzeba jednak trzeciego oka i specjalnych wizji, by zauważyć, że na Nowogrodzkiej źle się dzieje. W PiS trwa wojna i to już nie tylko z koalicjantami.

Kłócą się ze sobą też członkowie partii, a ostatnie decyzje Jarosława Kaczyńskiego spowodowały kolejny rozłam. Prezes chce chronić zwierzęta i nalega na przyjęcie "piątki dla zwierząt". To nie podoba się części jego polityków.

Rząd się sypie? Wojna w PiS

Ustawa o ochronie zwierząt, zakładająca między innymi zakaz hodowli futerkowych, już raz podzieliła Zjednoczoną Prawicę. W 2018 roku Sejm postanowił włożyć ją do zamrażarki, gdzie przeleżała aż do ostatniego tygodnia.

Jarosław Kaczyński do ustawy wrócił i ogłosił, że poprą ją dobrzy ludzie. I już wie, kto nie jest tym dobrym w jego szeregach. Okazuje się bowiem, że jeszcze przed rekonstrukcją wiadomo, kto rząd opuści. Wściekły na Jarosława Kaczyńskiego jest minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski - oddany przyjaciel hodowców zwierząt futerkowych.

Co za różnica, czy to zabijanie norek, lisów, świni czy krowy?

- dopytywał Jan Krzysztof Ardanowski w 2018 roku, przekonując, że nie ma nic złego w farmach futerkowych. Stwierdził też, że obrońcy praw zwierząt są jak Hitler, hitlerowcy i ich propaganda wymierzona w Żydów czy Słowian.

Minister rolnictwa odejdzie z rządu

Jak donosi Wirtualna Polska, Jan Krzysztof Ardanowski, choć nie chce dziś sprawy komentować, ani myśli popierać zakazu hodowli futerkowych. Jego koledzy z PiS są o tym przekonani. - Twierdzi, że to wypowiedzenie wojny rolnikom - mówi WP osoba z kręgów PiS. Konsekwencje będą ogromne - polityk straci stołek i pożegna się z teką ministra.

Poza Janem Krzysztofem Ardanowskim, na przyjęcie "piątki dla zwierząt" nie zgadzają się też koalicjanci z Porozumienia i Solidarnej Polski. Przeciwna jest także Konfederacja.

Piątka dla zwierząt - co zakłada?

Choć minister rolnictwa przekonuje, że "piątka dla zwierząt" jest atakiem w rolników, w kwestii ustawy o ochronie zwierząt mówi jedynie o farmach futerkowych, z którymi zwykli polscy rolnicy nie mają zbyt wiele do czynienia. Pozostałe punkty nie są komentowane ani przez niego, ani przez innych przeciwników zmiany prawa.

Tymczasem do założeń "piątki dla zwierząt" należą:

  • zakaz hodowli zwierząt jedynie na futra (nie obejmuje królika)
  • całkowity zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych (między innymi w cyrkach)
  • ograniczenie uboju rytualnego
  • zakaz stałego trzymania zwierząt na uwięzi
  • w przypadku czasowego trzymania zwierząt na uwięzi nakaz uwięzi o minimalnej długości 6m. i przestrzeni 20 m/kw dla zwierzęcia
  • zakaz stosowania kolczatek w przypadku czasowego trzymania zwierząt na uwięzi
  • nadanie większych kompetencji organizacjom pozarządowym chroniącym praw zwierząt (między innymi pozwolenie na odbieranie właścicielom źle traktowanych zwierząt)
  • częste kontrole w schroniskach i nadanie inspekcji weterynaryjnej uprawnień do karania za trzymanie zwierząt w złych warunkach
  • sformułowanie jasnej definicji kojca (podanie minimalnych wymogów technicznych i wymiarów)
  • stworzenie Rady ds. zwierząt przy Ministerstwie Rolnictwa.
Przeczytaj więcej
Komentarze