18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

zwrot akcji

Wyborów 10 maja NIE BĘDZIE. PiS podjął decyzję

04.05.2020  11:01
Wyborów 10 maja NIE BĘDZIE. PiS podjął decyzję
Wyborów 10 maja NIE BĘDZIE. PiS podjął decyzję Fot: JACEK DOMINSKI/REPORTER

W poniedziałek rano Jacek Sasin w Radiu ZET ogłosił nowy plan PiS. Wybory prezydenckie 10 maja nie są możliwe do przeprowadzenia - oznajmił.

  • Jacek Sasin przyznaje wprost: 10 maja wybory się nie odbędą. Przy okazji oskarża opozycję.
  • Wicepremier atakuje koalicjantów z Porozumienia. Grozi rozpadem Rządu.
  • Wybory będą powszechne i równe? PiS nie zamierza oglądać się na Polonię.
  • PiS nie poczuwa się do odpowiedzialności. Nie oni drukują karty wyborcze. Ich wyciek, to nie wina partii.

Nie ma złudzeń, wybory 10 maja nie zostaną przeprowadzone, ani drogą tradycyjną, ani korespondencyjną. W poniedziałek rano, w Radio ZET odpowiedzialny za przygotowanie głosowania Jacek Sasin rozwiał wszelkie wątpliwości. Ani partia, ani Poczta Polska, nie są w stanie dopiąć planu. Potrzebne będzie znalezienie nowego terminu.

Sasin twierdzi, że PiS działa w zgodzie z konstytucją, a opozycja - na czele z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim - właśnie na tę konstytucję przeprowadza zamach. Zdaniem polityka celowo i wbrew prawu przetrzymują projekt ustawy o głosowaniu korespondencyjnym, narażając tym samym kraj na bezprawie i brak prezydenta. - Tydzień przed wyborami Polacy nie wiedzą, kiedy będą wybory i za ten galimatias odpowiada opozycja i Senat. Senat postanowił storpedować wybory prezydenckie w Polsce  - powiedział Sasin w rozmowie z Elżbietą Lubecką.

Wybory prezydencie NIE 10 maja

Kiedy zatem odbędą się wybory i jak będą wyglądały? Nie wiadomo. Jacek Sasin podaje jednak dwie możliwe daty: 17 i 23 maja. Przy czym ta druga oznaczałaby wprowadzenie dnia wolnego od pracy.

Dlaczego wybory 10 maja nie są możliwe do przeprowadzenia? Choć do tej pory politycy PiS zapewniali, że ze wszystkim zdążą, dziś Jacek Sasin twierdzi, że nigdy takich deklaracji nie składali. Co więcej, wprost mówi, że zorganizowanie wyborów i dostarczenie wyborcom kart do głosowania nie jest możliwe.

Jeśli ustawa miałaby wejść w życie ew. 7 maja, nie jest możliwe przygotowanie procesu wyborczego w ciągu 2 dni

- powiedział w Radiu ZET.

Głosowanie nie dla każdego

W porannej rozmowie Jacek Sasin przyznał, że PiS nie jest w stanie zagwarantować dziś obywatelom podstawowych zasad wyborów, czyli ich powszechności i równości. Jeśli ktoś nie otrzyma karty do głosowania, bo nie mieszka pod adresem zameldowania - to jego problem. Partia nie zamierza też oglądać się na Polonię, czyli Polaków mieszkających poza granicami kraju. Przypomnijmy, pandemia w niektórych miejscach na świecie całkowicie odbiera ludziom możliwość przemieszczania się. Wyjazd na wybory może więc wiązać się z surowymi karami dla Polaków.

Nas przy organizowaniu wyborów ma interesować zachowanie policji angielskiej? To jest absurd. My organizujemy wybory w Polsce. My nie możemy brać pod uwagę, że gdzieś na świecie są jakieś przepisy, jakieś zaostrzenia, jakieś utrudnienia

- stwierdził Sasin.

Co z Polakami w Polsce, którzy kart nie dostaną?

No proste, jak nie odbierze, to nie zagłosuje - mówi Sasin.

W Polsce wybory nie są obowiązkowe, jak ktoś nie chce tego obowiązku wypełnić, to tego nie zrobi.

Porozumienie zniszczy rząd w Polsce

Jacek Sasin cały czas żywi nadzieję, że Sejm w czwartek przyjmie ustawę o głosowaniu korespondencyjnych. Pojawiają  się jednak doniesienia, że coraz większa liczba ich koalicjantów z Porozumienia nie chce wyborów w maju. Według najnowszych ustaleń sprzeciwia się im już 12 posłów z ugrupowania Jarosława Gowina, a to zdecydowanie odbiera sejmową większość PiS.

Wicepremier i minister aktywów państwowych wierzy jednak, że jego koledzy z Porozumienia pójdą po rozum do głowy i zagłosują z linią wyznaczoną przez Jarosława Kaczyńskiego.

Ja jestem przekonany, że koledzy z Porozumienia zachowają się lojalnie i jak przystało na parlamentarzystów Zjednoczonej Prawicy, zagłosują tak, jak cały klub.

Jeśli jacyś posłowie zagłosują inaczej niż nasz klub, to będzie to oznaczało, że ich uczestnictwo w projekcie Zjednoczonej Prawicy w tym momencie się kończy - mówi Jacek Sasin.

PiS bez winy za wyciek

Polityk odniósł się także do samego procesu przygotowania wyborów. W ramach walki o głosowanie korespondencyjne partia odsunęła od organizacji wyborów Państwową Komisję Wyborczą, a sprawę powierzyli Poczcie Polskiej i swoim politykom. W ostatnich dniach okazało się, że pakiety wyborcze drukowane są przez prywatną firmę. Podobnie jest z ich pakowaniem. Co więcej, procesy te nie są w żaden sposób zabezpieczane, co skutkowało wyciekiem dokumentów.

W poniedziałek Jacek Sasin stwierdził jednak, że PiS nie ponosi żadnej odpowiedzialności za nieprawidłowości.

Wyciek kart do głosowania? Nie wiemy, czy karty wyciekły, czy to wykradziony pakiet… Tę sprawę bada ABW - broni się polityk.

Uważa nawet, że jego resort nie ma nic wspólnego z drukowaniem kart wyborczych.

Resort nie zlecał niczego do drukowania. To fake. Opisała to gazeta fake’owa

- powiedział, przy okazji oskarżając Gazetę Wyborczą o kłamstwo.

Wcześniej, w tej samej rozmowie, wprost mówił jednak, na jakiej podstawie politycy wydali rozporządzenie o drukowaniu kart wyborczych...

Drukowanie kart do głosowania zleciliśmy na podstawie decyzji pana premiera. W oparciu o nią taki druk się odbył, żeby wybory w ogóle mogły odbyć się w konstytucyjnym terminie - powiedział.

Przeczytaj więcej
Komentarze