18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

coś tu śmierdzi

Wybory nikczemnie sfałszowane? Duda dostał tu 100 procent!

16.07.2020  12:03
Wybory sfałszowane? Duda dostał 100 procent głosów
Wybory sfałszowane? Duda dostał 100 procent głosów Fot: praszkiewicz/Shutterstock

Kolejne kontrowersje wokół wyborów prezydenckich. Pojawiło się podejrzenie o wielkim przekręcie i fałszerstwie wyborów w licznych placówkach DPS. Sprawę bada policja.

Od kilku dni w mediach społecznościowych publikowane są zdjęcia list, na których widnieje zestawienie głosów w wyborach prezydenckich, oddanych w domach pomocy społecznej. Zdziwienie budzi widok kilkudziesięciu spisanych jeden po drugim DPS-ów, w których Andrzej Duda zdobył 100 procent głosów.

Co ciekawe, podobnie było w pierwszej turze wyborów - choć prezydentem zostać chciało aż 11 śmiałków, tylko Andrzej Duda dostawał w DPS-ach głosy. Jak to możliwe?

Wybory sfałszowane?

Po opublikowaniu list poparcia w sieci wybuchła burza. Internauci zauważają, że pensjonariusze domów pomocy społecznej są często niedołężni, schorowani, cierpią na demencję, są niesamodzielni, ale nie ubezwłasnowolnieni. Dalej posiadają prawa wyborcze, choć nie są w stanie poprawnie samodzielnie funkcjonować. Jak zatem oddali głosy w wyborach?

W tym roku w DPS-ach zorganizowano specjalne obwody wyborcze, a w skład komisji wchodzili jedynie pracownicy placówek. Co więcej, ze względu na stan epidemii, do ośrodków w dużej mierze nie można było skierować obserwatorów i mężów zaufania.

Przyjęte zostało stanowisko, że jeżeli obwodowe komisje były powołane w ośrodkach pomocy społecznej spośród pracowników tego ośrodka, to w ramach bezpieczeństwa raczej nie powinny przebywać tam osoby z zewnątrz, a więc i mężowie zaufania. Wszystko po to, aby nie zwiększać możliwości zarażenia się koronawirusem. Ostateczna decyzja w tej sprawie zawsze zależała jednak od przewodniczącego danej obwodowej komisji wyborczej, który mógł ewentualnie wyrazić na to zgodę

- tłumaczy w rozmowie z "Onetem" Tomasz Gąsior z Krajowego Biura Wyborczego.

Teraz sprawą zajmie się policja. Nie dlatego, że brak głosów na innych kandydatów niż Andrzej Duda zaniepokoił kogoś z "góry". Potencjalne nadużycia zostaną sprawdzone tam, gdzie akurat udało się wysłać mężów zaufania. Np. w DPS-ach w Kielcach, gdzie pracownice ośrodka pomagały pensjonariuszom oddawać głosy.

Zgłaszający miał wątpliwość, czy pracownice domu pomocy społecznej pomagające starszym pensjonariuszom we wzięciu udział w wyborach nie sugerowały na kogo oddać głos. Będziemy to sprawdzać

- mówi "Echu Dnia"  Damian Janus ze świętokrzyskiej policji.

Przeczytaj więcej
Komentarze