18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

szok

Wybory się odbyły?! PREZYDENT ZOSTAŁ WYBRANY

25.05.2020  16:55
Wybory prezydenckie "odbyły się". mamy prezydenta?
Wybory prezydenckie "odbyły się". mamy prezydenta? Fot: Łukasz Solski/East News

Wybory prezydenckie "odbyły się" 10 maja. Tak przynajmniej twierdzi prawnik z Warszawy. Co więcej, w wyborach widmo ktoś zwyciężył! Został oddany dokładnie jeden głos!

Czegoś takiego jeszcze w Polsce nie było. Totalny bałagan wyborczy doprowadził do odwołania wyborów prezydenckich na chwilę przed planowaną datą, a zdecydował o tym nie rząd, nie sąd, nie Państwowa Komisja Wyborcza, a Jarosław Kaczyński. Karty do głosowania zostały wydrukowane, urn nie rozstawiono. Ale ktoś wygrał.

W wyborach prezydenckich 10 maja został oddany dokładnie jeden głos. Należy do prawnika z Warszawy. Tomasz Parol wysłał teraz wniosek do Sądu Najwyższego i domaga się uznania wyborów oraz nowego prezydenta.

Prezydent wybrany?

Parol stwierdza, że był jedyną osobą, która wzięła udział w wyborach, jego głos daje więc 100 procent poparcia kandydatowi, którego wskazał. Powołuje się przy tym na art. 4 Konstytucji RP i zapis, że "naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio".

Nasi przedstawiciele zawiedli i nie zastosowali się do konstytucyjnego terminu wyborów, planowanych na 10 maja. Wybory w tym terminie nie zostały w żaden prawny sposób odwołane. W takiej sytuacji obywatele mogli stosować konstytucję bezpośrednio, czyli zorganizować wybory we własnym zakresie

- twierdzi Tomasz Parol.

Tak więc prawnik sam sobie głosowanie zorganizował - postawił urnę w lokalu wyborczym, wydrukował kartę do głosowania i narysował krzyżyk przy jednym z nazwisk. Cały proces głosowania nagrał, a film umieścił na YouTube.

Kto prezydentem?

Tomasz Parol oddał swój głos na kandydata, który nie ma raczej realnych szans na wygraną w głosowaniu powszechnym - to Stanisław Żółtek, który tuż przed 10 maja miał maksymalnie 1 procent poparcia w sondażach.

Co teraz? Sąd Najwyższy na rozpatrzenie wniosku ma 30 dni. Jaka będzie decyzja? Najpewniej zostanie on odrzucony, bo podstawą - jak zaznacza Tomasz Grzelewski, rzecznik PKW w rozmowie z WP - jest oddanie głosu na oficjalnej karcie wyborczej. A te nie zostały przekazane obywatelom.

Przeczytaj więcej
Komentarze