18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Czujni internauci

"Zwykli obywatele" na debacie byli... podstawieni?! Wielka wpadka

07.07.2020  13:17
"Zwykli obywatele" na debacie byli... podstawieni?! Wielka wpadka
"Zwykli obywatele" na debacie byli... podstawieni?! Wielka wpadka Fot: Jan Bogacz/TVP/East News

Debata TVP, która odbyła się wczoraj równolegle z debatą na TVN24 - wzbudza ogromne emocje. Internauci wyśledzi pewne zaskakujące fakty, które nie studzą emocji.

Debata TVP była jednoosobowym występem Andrzeja Dudy. Niestety, walka o reelekcję budzi w obecnie urzędującym prezydencie takie emocje, że zdążył na niej zaliczyć poważne wpadki.

Najpierw internetem wstrząsnęła ewentualność czytania przez prezydenta z promptera, a potem ogromne emocje wywołał antyszczepionkowy tekst, który padł z ust Andrzeja Dudy. Teraz pojawiła się kolejna afera.

Według ustaleń internautów, "zwykli obywatele", którzy mieli szansę zadawać Dudzie pytania - wcale nie byli tacy zwykli. Wręcz przeciwnie - ich pojawienie się na widowni debaty wcale nie wydaje się być przypadkiem.

Debata TVP bardziej ustawiona, niż się wydawało?

Jedną z osób, która zadała Andrzejowi Dudzie pytanie, była p. Katarzyna Serek. Chciała się ona dowiedzieć, czy istnieje szansa, "by do Końskich wróciła kolej, co będzie motorem napędowym gospodarki naszego regionu".

Na jej pytanie Duda odpowiedział bez zastanowienia, bowiem przypadkiem to właśnie na peronie w Końskich podpisywał niedawno ustawę o połączeniach kolejowych. Miał być to symbol przywracania pociągów do mniejszych miast, które zostały zlikwidowane w ramach cięć w PKP.

Jak się okazuje, p. Katarzyna Serek kandydowała do rady powiatu Koneckiego w kadencji 2018-2023. Oczywiście, jako działaczka PiS.

Kolejnym "przypadkowym" pytającym był mężczyzna w pomarańczowych okularach. Chciał wiedzieć, czy Andrzej Duda zamierza być prezydentem niezależnym. Mężczyzna ten pojawił się już w materiale TVP3 Kielce ze stycznia tego roku, gdzie został przedstawiony jako jeden z "działaczy Solidarnej Polski", czyli partii koalicyjnej PiS, stworzonej przez Zbigniewa Ziobrę.

Internauci wyśledzili to wszystko błyskawicznie. Jak na razie nikt ze strony TVP czy PiS-u nie tłumaczy się z tych nie wyglądających naturalnie sytuacji.

Przeczytaj więcej
Komentarze