Afera PCK

Zalewska kradła jedzenie i ubrania dla biednych? Nowe fakty

Emilia Waszczuk
19.04.2019  13:19
Anna Zalewska zamieszana jest w okradanie PCK z ubrań i jedzenia dla najbiedniejszych?
Anna Zalewska zamieszana jest w okradanie PCK z ubrań i jedzenia dla najbiedniejszych? Fot: Piotr Molecki/East News

Afera PCK nie jest nowa, ale z jakiegoś powodu od dawna nie sposób jej rozwiązać. Jest jednak postęp - prokuratura ma przesłuchać Zalewską. Wiadomo też, ile politycy wyprowadzili z PCK pieniędzy.

To jedna z najbardziej oburzających afer politycznych w najnowszej historii Polski Dlaczego? Bo politycy, którzy obiecują poprawę warunków życia i w swojej działalności stawiają na "dawanie", mieli kraść rzeczy, przeznaczone dla najbiedniejszych.

Chodzi o dary PCK, które znikały z ośrodków i zamiast do potrzebujących, trafiały do lumpeksów i polityków PiS. Ci sprzedawać mieli je na boku, a część pieniędzy przeznaczać na kampanię wyborczą. Znikało też jedzenie, w tym jabłka, ale produkty odnajdywały się szybko - wręczano je przybyłym na wiece wyborcze PiS ludziom.

Afera PCK. Gigantyczna kwota

W sumie z Polskiego Czerwonego Krzyża wyprowadzono około 1,3 miliona złotych! W niecnym procederze brał udział między innymi dolnośląski polityk (już nie PiS - do klubu nie należy właśnie przez aferę PCK) Jerzy G. - bliski znajomy Anny Zalewskiej.

Co najważniejsze, gdy dochodziło do przestępstw, pracowali razem. Pani minister zarzeka się jednak, że prawie go nie zna i nigdy nie miała z nim bliżej do czynienia.

Jaka jest prawda? Jak podaje "Gazeta Wyborcza" w 2014 roku G. został radnym dolnośląskiego sejmiku. W kampanii pomagała mu Zalewska. A to nie koniec. W 2015 on wspierał koleżankę w kampanii do Sejmu, a w 2016 roku został jej zastępcą we władzach PiS w Wałbrzychu.

7 tysięcy na kampanię, jabłka do przedszkola

Świadkiem w sprawie jest między innymi Łukasz Apołenis - były asystent Zalewskiej. Mężczyzna jeszcze w 2017 roku przyznał, że dostawał zlecenia, min. przekazania jabłek z PCK do przedszkola, do miejscowości, z której pochodzi Zalewska.

Inny mężczyzna -podejrzany w sprawie - Bartłomiej Ł. informuje z kolei o przelaniu 7 tysięcy złotych na kampanię z konta, na którym gromadzono nielegalnie uzyskane pieniądze - właśnie ze sprzedaży w lumpeksach ubrań z Czerwonego Krzyża.

Tymczasem prokuratura donosi, że sprawa jest badana, a Anna Zalewska ma być przesłuchana w roli świadka. Śledczy odmawiają jednak podania szczegółów.

Przeczytaj więcej
Komentarze