Szlachta się bawi

Alkohol w Sejmie leje się strumieniami. Wydają na niego krocie

05.09.2019  11:33
Alkohol w Sejmie leje się strumieniami. Wydają na niego krocie
Alkohol w Sejmie leje się strumieniami. Wydają na niego krocie Fot: WITOLD ROZBICKI/REPORTER

Alkoholu w Sejmie nie brakuje. Politycy kupują go bardzo dużo, a kwoty przeznaczone na trunki, niejednego przyprawią o zawrót głowy. 

W 2018 r. w ciągu jednego dnia obrad posłowie i ich goście potrafili spożyć alkohol warty 1 400 zł! W tym roku ta kwota niesamowicie wzrosła. Dzienna suma wydawana na trunki to dla niejednego Polaka jego miesięczna pensja. Przykre? Bardzo.

W Sejmie płynie rzeka alkoholu

Z informacji, które pozyskał Super Express wynika, że do 31 lipca 2019 r. na alkohol wydali już łącznie prawie 75 tys. zł! Kiedy podzieli się to przez dni, w których trwały obrady, wyjdzie nam, że dzienna kwota przeznaczona na alkohol sięgała...  ponad 2 700 zł! A czym raczą się posłowie?

W ofercie znajduje się standardowy asortyment: piwa, wina, likiery oraz podstawowe alkohole wysokoprocentowe – podaje Centrum Informacyjne Sejmu.

Przy sejmowym barze, jak widać, niczego nie brakuje. Sami politycy nawet nie próbują się wypierać tego, że korzystają z jego oferty.

Kiedy wybieram się do pracy taksówką albo jestem na spotkaniu zdarzy się lampka piwa czy wina – mówił SE poseł Roman Kosecki z PO. 

Abstynentem to ja nie jestem, najbardziej lubię drinki – twierdzi Tadeusz Cymański (64 l.) z PiS.

No cóż... zamiast na alkohol, przydałoby się przeznaczyć trochę środków na nasze podwyżki. Zamiast tego wciąż na nowo dostajemy od polityków po kieszeniach.  W końcu ktoś musi płacić, żeby bawić się mógł ktoś. 

Przeczytaj więcej
Komentarze