Bartłomiej M. przyjął łapówkę? Pupil Macierewicza połasił się na ogromne pieniądze

Emilia Waszczuk
29.01.2019  12:17
Bartłomiej M. CBA
Bartłomiej M. CBA Fot: Facebook/Bartłomiej Misiewicz

Bartłomiej M. został zatrzymany przez CBA pod zarzutem czerpania korzyści majątkowych z powoływania się na wpływy w MON. Były rzecznik prasowy ministerstwa miał przyjąć łapówkę w wysokości kilkudziesięciu tysięcy złotych.

W poniedziałek rano funkcjonariusze CBA zatrzymali sześć osób podejrzanych o czerpanie korzyści majątkowych z powoływania się na wpływy w MON i zawieranie umów w Polskiej Grupie Zbrojeniowej. Wśród nich jest były rzecznik prasowy MON, bliski współpracownik Antoniego Macierewicza - Bartłomiej M.

Wiadomo już, że troje podejrzanych zostało w poniedziałek przesłuchanych przez prokuraturę w Tarnobrzegu. Pozostali, w tym Bartłomiej M. i były poseł PiS Mariusz Antoni K. złożą zeznania we wtorek - podaje TVN24.

Nie wiadomo jeszcze, jakie zarzuty usłyszą zatrzymani. Andrzej Dubiel z prokuratury w Tarnobrzegu poinformował w poniedziałek, że nie może udzielać informacji na ten temat zanim wszyscy zatrzymani nie zostaną przesłuchani. Nie wiadomo też jak na razie, czy wobec podejrzanych zostanie zastosowany środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

ZOBACZ:  Bartłomiej M. zatrzymany! Ulubieniec Macierewicza w rękach CBA  

Bartłomiej M. podejrzany o przyjęcie łapówki. Chodzi o kilkadziesiąt tysięcy

Wiadomo za to, o co podejrzewany jest Bartłomiej M. i pozostali zatrzymani w sprawie.

Według ustaleń "Super Expresu" w sprawie może chodzić nie tylko o powoływanie się na wpływy w MON, ale też fałszowanie dokumentów, zawyżanie cen, niegospodarność i ogromną łapówkę. Jak dowiedzieli się nieoficjalnie dziennikarze serwisu, straty spowodowane przez M. i pozostałych podejrzanych sięgać mogą nawet 3,2 mln złotych.

Zatrzymani podpisywali umowy z Polska Grupą Zbrojeniową na szkolenia, wystawę militarną, czy kongres patriotyczny. Po pierwsze zawyżanie kwot umów, ale jest przede wszystkim sprawa kilkudziesięciu tysięcy złotych łapówki, którą miał przyjąć Bartłomiej M. Ten wątek jest dokładnie badany przez śledczych - miała powiedzieć serwisowi osoba znająca szczegóły śledztwa.

ZOBACZ TEŻ:  To już koniec Kaczyńskiego? Ujawniono "taśmy": "Jak to wyjdzie na jaw, będzie zabójcze dla PiS"

Przeczytaj więcej
Komentarze