Ma wypłacić zaległe 300 tys.

Gliński przegrywa w sądzie z "festivalem Malta"

03.04.2019  16:25
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego musi wypłacić zaległe dotacje
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego musi wypłacić zaległe dotacje Fot: Flickr

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Piotr Gliński przegrał w sądzie z organizatorami Festivalu Malta. W związku z tym Ministerstwo musi wypłacić instytucji cofnięte wcześniej dotacje wraz z odsetkami.

Wycofanie dotacji dla imprezy było niezgodne z prawem - takie stanowisko ogłosił Sąd Okręgowy w Warszawie. Chodzi o 300 tys. złotych, które Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego cofnęło z dotacji dla Festivalu Malta. Teraz nie tylko mają wpłacić te kwotę na rzecz imprezy, ale także dorzucić jeszcze naliczone odsetki.

„Wygrało prawo i sprawiedliwość”

Do tego dochodzą jeszcze koszty sądowe w kwocie 15 tys. złotych, które mają być zwrócone przez Ministerstwo organizatorom festivalu. Satysfakcji z wyroku nie krył dyrektor poznańskiej imprezy, Michał Merczyński.

Wygrało prawo i sprawiedliwość. Tylko tego chcieliśmy – skomentował całą sprawę

Podziękował również wszystkim instytucjom, które włączyły się w walkę Festivalu Malta o odzyskanie dotacji: Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz mecenasowi Marchwickiemu, który reprezentował ich w sądzie pro bono.

Cofnęli dotację z powodu promotora

Cala sprawa swój początek miała w 2016 roku, kiedy to MKiDN, na podstawie trzyletniego kontraktu, zobowiązało się wesprzeć finansowo „Festival Malta” corocznymi dotacjami. Mimo to, w 2017 roku dotacja nie została wypłacona. Powodem miał być fakt, że kuratorem tej edycji imprezy został chorwacki reżyser Oliver Frljić. Ten sam, którego sztuka „Klątwa” wystawiana w Teatrze Powszechnym, wzbudziła ogromne kontrowersje i skandal obyczajowy. Tyle tylko, że w Poznaniu miała zostać pokazana zupełnie inna sztuka reżysera, a powodem jego zaproszenia na „Festival Malta” był temat przewodni edycji, który brzmiał; „My, Naród: My, Bałkany:My, Wschód: My, Europa: My, Inni”.

Wycofanie dotacji dla imprezy było niezgodne z prawem - takie stanowisko ogłosił Sąd Okręgowy w Warszawie. Chodzi o 300 tys. złotych, które Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego cofnęło z dotacji dla festiwalu Malta. Teraz nie tylko mają wpłacić te kwotę na rzecz imprezy, ale także dorzucić jeszcze naliczone odsetki.

„Wygrało prawo i sprawiedliwość”

Do tego dochodzą jeszcze koszty sądowe w wyniku 15 tys. złotych, które mają być zwrócone przez Ministerstwo organizatorom festiwalu. Satysfakcji z wyroku nie krył dyrektor poznańskiej imprezy, Michał Merczyński. – Wygrało prawo i sprawiedliwość. Tylko tego chcieliśmy – skomentował całą sprawę. Podziękował również wszystkim instytucjom, które włączyły się w walkę Festivalu Malta o odzyskanie dotacji: Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz mecenasowi Marchwickiemu, który reprezentował ich w sądzie pro bono.

Cofnęli dotację z powodu promotora

Cala sprawa swój początek ma w 2016 roku, kiedy to MKiDN, na podstawie trzyletniego kontraktu, zobowiązało się wesprzeć finansowo „Festival Malta” corocznymi dotacjami. Mimo to w 2017 roku dotacja nie została wypłacona. Powodem miał być fakt, że kuratorem tej edycji imprezy został chorwacki reżyser Oliver Frljić. Ten sam, którego sztuka „Klatwa” wystawiana w Teatrze Powszechnym, wzbudziła ogromne kontrowersje i skandal obyczajowy. Tyle tylko, że w Poznaniu miała zostać pokazana zupełnie inna sztuka reżysera, a powodem jego zaproszenia na „Festival Malta” był temat przewodni edycji, który brzmiał; „My, Naród: My, Bałkany:My, Wschód: My, Europa: My, Inni”.

Przeczytaj więcej
Komentarze