Janusz Korwin-Mikke pod ostrzałem krytyki. "To, co robi, jest obrzydliwe"

Malwina Kossela
21.05.2019  11:02
Janusz Korwin-Mikke pod ostrzałem krytyki. "To, co robi, jest obrzydliwe"
Janusz Korwin-Mikke pod ostrzałem krytyki. "To, co robi, jest obrzydliwe" Fot: Marcin Bruniecki/REPORTER

Janusz Korwin-Mikke znalazł się pod ostrzałem krytyki znanego, polskiego polityka. Nie przebierał on w słowach, tylko mocno zaatakował. Szykuje się otwarta wojna?

Janusz Korwin-Mikke nie przebiera w słowach praktycznie nigdy - możemy się wiec spodziewać, że po ostatnich twierdzeniach Pawła Kukiza rozpocznie się między tymi panami otwarta wojna. Na antenie Radia Zet lider Kukiz'15 postanowił ujawnić, jak bardzo czuje się przez starszego kolegę zawiedziony. Ponadto, Kukiz jasno stwierdził, że nie ma zamiaru współpracować z Konfederacją przy wyborach do krajowego parlamentu.

Nie chcę walczyć z Konfederacją, ale po to, żeby zmienić system i odwrócić relacje na linii władza – obywatel. Tak, by władza była pracownikiem obywatela, a nie obywatel niewolnikiem władzy za swoje własne pieniądze. Korwin nie ma tego na celu, on chce jeszcze bardziej wzmocnić autorytaryzm. Z Korwinem miałem taką umowę, że nie będziemy atakować swoich głównych postulatów. Miałem z nim również umowę, że ten, który będzie miał gorsze notowania, przekaże swoje poparcie drugiemu. On się z nich nie wywiązał. Podczas debaty prezydenckiej zaatakował JOW-y i nie przekazał mi swojego poparcia - powiedział na antenie Radia Zet.

Z tych słów z łatwością wywnioskować możemy, że Paweł Kukiz czuje się przez Korwina dosłownie oszukany. Podkreślał również, że on sam chce państwa demokratycznego, a Polska takim krajem de facto w jego mniemaniu, wcale nie jest. Wyjaśnił, dlaczego nie zamierza z Konfederacją współpracować.

W największym skrócie: jak mogę iść w koalicji z panem Korwinem, który demokrację nazywa „dupokracją”, który uważa, że powinien być monarcha, czyli wzór wodzostwa partyjniackiego, który jest wrogiem referendów. Ja jestem zwolennikiem referendów, zwolennikiem zmiany ordynaci wyborczej, aby to obywatele wskazywali swojego parlamentarzystę, a nie wodzowie partyjni - mówił Paweł Kukiz w rozmowie z Beatą Lubecką. 

Tego wszystkiego widać było mu za mało, bowiem zarzucił również Januszowi Korwin-Mikkemu, że jego zachowanie jest po prostu... obrzydliwe! Przy okazji oberwało się Robertowi Biedroniowi. 

To, co robi Korwin, który wystawia na listach całą rodzinę, jest obrzydliwe. Podobnie jak Robert Biedroń, wystawiający swojego partnera - ocenił Kukiz.

Znając życie już niedługo doczekamy się odpowiedzi na te wszystkie zarzuty - być może będzie to charakterystyczny, zjadliwy komentarz.

Przeczytaj więcej
Komentarze