czerwono mi

Pawłowicz "dzieckiem PRL"? Tajemnica wyszła na jaw

Emilia Waszczuk
08.07.2019  13:36
Krystyna Pawłowicz ma komunistyczną przeszłość?
Krystyna Pawłowicz ma komunistyczną przeszłość? Fot: Lech CHAREWICZ/East News/ STANISLAW KOWALCZUK/East News

Stojąca na straży moralności Krystyna Pawłowicz ma dziś poważne problemy wizerunkowe. Wojowniczka Prawa i Sprawiedliwości i głośna antykomunistka ma... komunistyczną przeszłość. I wcale nie zamierza się do tego przyznać.

Prawo i Sprawiedliwość lubi mówić głośno o walce z "resortowymi dziećmi PRL", walce z komuną i zabijaniu panoszącego się ciągle w Polsce systemu. Nie tak dawno przecież dowiedzieliśmy się, że dopiero po przejęciu stołka premiera przez Mateusza Morawieckiego, w Polsce skończył się komunizm.

PiS lubi też milczeć, zwłaszcza w sprawach niewygodnych, najzawzięciej, kiedy okazuje się, że jego kolejni działacze okazują się byłymi członkami PZPR i agentami UB. O związkach PiS i jego przyjaciół z "systemem" co rusz jest głośno. Ciągle pozostaje tajemnicą poliszynela, jak Jarosław Kaczyński, mimo dużych problemów, zdał maturę i kto mu to załatwił, czy w jakich organizacjach działała jego przyjaciółka, a dziś prezes TK Julia Przyłębska. O tym, że Stanisław Piotrowicz był prokuratorem PRL wiadomo powszechnie, ale nikt w PiS się tym nie przejmuje. Teraz dochodzi kolejny skandal.

Okazuje się, że komunistyczną przeszłość ma pierwsza strażniczka moralności PiS - Krystyna Pawłowicz. Faktem tym dotąd nie zamierzała się dzielić, teraz twierdzi, że w partii w jakiś sposób byli wszyscy, a ona nie traktowała tego jako działalności politycznej.

Pawłowicz komunistka?

Jak się okazuje, Krystyna Pawłowicz należała do organizacji studenckiej, oczywiście komunistycznej, a dokładniej do Socjalistycznego Związku Studentów Polskich. Owszem, wielu studentów zapisało się do SZSP i nie działali tam czynnie, ale nie Pawłowicz. Ta bowiem szybko (już na pierwszym roku!) została sekretarzem Uczelnianego Sądu Koleżeńskiego UW, więc musiała być wyjątkowo zaangażowaną studentką.

Co więcej, pani Krystyna studia prawnicze pierwszego stopnia, według dokumentacji, skończyła zaledwie w dwa lata! Gdy poszła na "magisterkę", dalej działała w SZSP. Gdyby tego było mało, aplikantem Sądu Wojewódzkiego w Warszawie została już w 1976 roku, czyli zaledwie dwa lata po rozpoczęciu nauki. Jak? To pozostaje tajemnicą.

Resortowa córka PRL

Przeszłość w PRL Krystyny Pawłowicz jest jednak jeszcze mocniejsza. Jej ojciec miał być bowiem agentem UB i KGB. Trudno się o to czepiać, wszak pani poseł nie odpowiada za poczynania rodziców, jednak sama na wieść o podobnych korzeniach u kogoś w opozycji, nazwałaby go "resortowym dzieckiem" i krzyczała, że zrobił karierę dzięki plecom i systemowi.

Pawłowicz się tłumaczy

Doniesienia Zbigniewa Nowaka, który dotarł do wstydliwych faktów z życia i dokumentów Pawłowicz, mocno zabolały posłankę. Pani Krysia nie zamierza się jednak do niczego przyznawać i utrzymuje, że w organizacji owszem - była, ale nie parała się polityką.

Przeczytaj więcej
Komentarze