Krystyna Pawłowicz straszy rolników antypolską żywnością. Na celowniku PSL i kiełki

Emilia Waszczuk
25.02.2019  11:45
Krystyna Pawłowicz straszy soją i kiełkami
Krystyna Pawłowicz straszy soją i kiełkami Fot: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Krystyna Pawłowicz zareagowała na Twitterze na przyłączenie PSL do Koalicji Europejskiej. Teraz straszy rolników, że to oznacza promocję "antypolskiej żywności". Zdaniem posłanki tylko PiS chce tradycyjnej polskiej kuchni, czyli mięsa.

Posłanka Krystyna Pawłowicz z przestrachem patrzy na dołączenie PSL do Koalicji Europejskiej i tym samym boi się o podniebienie swoje i innych Polaków.

W jednym z wpisów na Twitterze ostro zaatakowała partię Władysława Kosiniaka-Kamysza stwierdzając, że będzie teraz promować antypolską kuchnię i żywieniowe wynalazki. Te zaś, jak wynika z kontekstu jej wypowiedzi, muszą być wyjątkowo niestrawne. Nie to, co promowane przez PiS, jedynie słuszne - bo tradycyjnie polskie - wędliny i mięso. 

ROLNICY, przecież ci nowi sojusznicy PSL- u,który Was ZDRADZIŁ i przeszedł dla stołków na ich stronę, promują jedzenie korzonków,kiełków,serków tofu,kotletów sojowych i podobnych smacznych wynalazków. TYLKO PIS popiera PRODUKCJĘ TRADYCYJNEJ POLSKIEJ ŻYWNOŚCI - mięsa i wędlin - napisała.

Krystyna Pawłowicz ostrzega przy tym rolników, że PSL to zdrajcy, którzy przez koalicję z PO, Nowoczesną i SLD promować będą spaczenie, a do tego zdecydowanie zaliczyć można takie wynalazki jak kiełki, korzonki i soję.

Zdaje się jednak, że pani Krystyna zapomniała o bardzo ważnym aspekcie rolnictwa, czyli uprawie roślin. Wszak wieś to nie tylko krowy i świnie, które później przerabia się na soczyste kiełbasy, ale też zboża, warzywa i owoce.

Skąd przy tym obawa o wędliny i mięso? Zapewne z prywatnych preferencji pani posłanki i nieprzychylności wszystkiemu co nowe i - co gorsza - obce w jadłospisie. Tylko w ostatnim tygodniu zachwalała kotlety mielone prosto z patelni i przestrzegała przed jedzeniem obcych kebabów. Zadeklarowała wręcz, że nigdy żadnego nie miała nawet w ustach. 

Przeczytaj więcej
Komentarze