Macierewicz broni "Misia". "To uczciwy człowiek, rozmawiałem z Rydzykiem"

Emilia Waszczuk
30.01.2019  11:40
Antoni Macierewicz Bartłomiej Misiewicz
Antoni Macierewicz Bartłomiej Misiewicz Fot: Facebook

Bartłomiej M. został zatrzymany przez CBA, a we wtorek stanął przed prokuraturą w Tarnobrzegu. Zarzuca mu się między innymi przyjęcie ogromnej łapówki. Głos w sprawie zabrał w końcu jego były przełożony, Antoni Macierewicz.

W poniedziałkowy poranek funkcjonariusze CBA zatrzymali sześć osób powiązanych z MON i PGZ oraz, w ramach tego samego śledztwa, przeszukali około trzydziestu różnych lokalizacji. Wśród podejrzanych o czerpanie korzyści majątkowych z powoływania się na wpływy w MON i działanie na niekorzyść PGZ, są między innymi były poseł PiS Mariusz Antoni K. i były rzecznik MON Bartłomiej M.

To właśnie na bliskim współpracowniku - przez niektórych uznawanym wręcz za pupila - Antoniego Macierewicza skupiła się uwaga mediów. Okazało się bowiem, że robiący swego czasu zawrotną karierę w ministerstwie młodzieniec, oskarżany jest za nadużycia właśnie w czasie współpracy z rządem. Co więcej, mówi się, że miał wzbogacić się wtedy na nieuczciwych praktykach o blisko 100 tysięcy złotych.

ZOBACZ:  Bartłomiej M. zatrzymany! Ulubieniec Macierewicza w rękach CBA  

Bartłomiej M. i Mariusz K. w prokuraturze. Usłyszeli zarzuty

We wtorek Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu przesłuchała w sprawie trzy osoby, w tym posła Mariusza K. i byłego rzecznika MON Bartłomieja M.

Obaj mężczyźni usłyszeli zarzut "powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł" - podaje radiozet.pl.

To jednak nie koniec oskarżeń.

Była prawniczka MON Agnieszka N (również zatrzymana w poniedziałek) i Bartłomiej M. zostali oskarżeni o przekroczenie uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę PGZ.

"Tym samym doprowadzili do wyrządzenia spółce szkody w wysokości 491 964 zł" czytamy w komunikacie prokuratury.

Wiadomo już, że Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu wnioskować będzie o tymczasowy areszt dla Bartłomieja M. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła.

ZOBACZ:  Bartłomiej M. przyjął łapówkę? Pupil Macierewicza połasił się na ogromne pieniądze

Antoni Macierewicz przerywa milczenie. Broni swojego pupila

Po głośnym zatrzymaniu Bartłomieja M., często nazywanego w czasach, gdy współpracował z MON "Misiem", wszyscy czekali na reakcję jego byłego przełożonego. Antoni Macierewicz głos w sprawie zabrał dopiero we wtorek, na antenie Telewizji Republika.

Czego dowiedzieliśmy się z jego wystąpienia? Między innymi tego, że M. to uczciwy i rzetelny człowiek, za którego ręczył sam Tadeusz Rydzyk.

Wiele osób mówiło mi, że zna Bartłomieja M. i trudno im wyobrazić sobie, aby był on nieuczciwy. Rozmawiałem w tej sprawie m. in. z ojcem Tadeuszem Rydzykiem, który za niego poręczył  - zapewniał Macierewicz.

Były minister obrony narodowej wyjaśnił, że nie wie, co działo się z M. później. Być może "coś się zmieniło".

Czy później doszło do zmian? Zobaczymy. Prokuratura i sądy to wyjaśnią. Czekam na to spokojnie, głęboko wierzę, że w tej sprawie będzie dotrzymana rzetelność - powiedział.

ZOBACZ TEŻ:  

Przeczytaj więcej
Komentarze