Miś na miarę naszych możliwości

Macierewicz broni Bartłomieja M. Działał w interesie państwa

Emilia Waszczuk
15.04.2019  11:09
Antoni Macierewicz broni Bartłomieja M. Misia
Antoni Macierewicz broni Bartłomieja M. Misia Fot: MARIUSZ GRZELAK/REPORTER

W rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Antoni Macierewicz przekonuje, Bartłomiej M.  nie szkodził państwu - wręcz przeciwnie, uniemożliwiał takie działania. Były szef broni Misia przed zarzutami prokuratury?

Bartłomiej M. został zatrzymany przez CBA i oskarżony o działanie na szkodę państwa i gigantyczne łapówki. Przestępstw dopuścić miał się w czasie, gdy pracował w MON, a jego szefem był minister Antoni Macierewicz.

M. przebywa w areszcie i czeka na proces. Tymczasem jego były przełożony udzielił "DGP" wywiadu, w którym - poza opowiadaniem o swojej ważnej roli w obronności kraju - mówi także o "Misiu".

Bartłomiej M. chronił interesu kraju

W rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Macierewicz właściwie zaprzeczył oskarżeniom CBA i prokuratury, jakoby M. działał na szkodę państwa. Były szef MON twierdzi, że było zupełnie na odwrót - jego pracownik wypełniał swoje obowiązki tak, jak powinien i nigdy nie zrobił niczego złego.

Na zarzuty, że bezprawnie, w środku nocy M. i inni, oddelegowani przez MON pracownicy weszli do siedziby CEK stwierdził, że sprawę trzeba było załatwić skutecznie.A stąd już krótka droga do pracy na rzecz bezpieczeństwa państwa.

Trzeba było to zrealizować skutecznie - powiedział. Skutecznie uzyskać dowody popełnienia przestępstwa. Nam chodziło o to, by uniemożliwić działania na szkodę bezpieczeństwa państwa i polskich służb. I Bartłomiej M. zrobił to skutecznie. Tak jak wcześniej przez lata skutecznie pracował nad wyjaśnieniem tragedii smoleńskiej i działań WSI w SKOK Wołomin - zapewniał Macierewicz.

Macierewicz: w "czołem' nie ma nic złego

Były minister MON odniósł się także do kontrowersyjnego salutowania Bartłomiejowi M. i przywitania go przez żołnierzy słowami "czołem panie ministrze". Stwierdził, że całość była nie na miejscu, ale to nie zmienia faktu, że M. był bezzasadnie atakowany przez wrogie media.

Przywitanie „czołem” jest w wojsku naturalne. Nie ma w tym nic złego. Za to na pewno nie powinien być użyty tytuł ministra, bo ministrem Bartłomiej Misiewicz nie był. Ale był brutalnie atakowany przez WSI, gdyż na moje polecenie skutecznie uniemożliwił przekształcenie Centrum Kontrwywiadu NATO w strukturę działającą na szkodę polskiego kontrwywiadu i bezpieczeństwa Polski - powiedział.

Tymczasem z końcem kwietnia mijają trzy miesiące, odkąd Bartłomiej M. został osadzony w areszcie, a przypomnijmy - sąd w Tarnobrzegu zdecydował, że właśnie tyle trwać ma środek zapobiegawczy. Co dalej i kiedy ruszy proces?

Przeczytaj więcej
Komentarze