Matka Stefana W. ostrzegała policję, że jest niebezpieczny. Szokująca odpowiedź

Redakcja
16.01.2019  15:14
policja wiedziała, że stefan w jest niebezpieczny
policja wiedziała, że stefan w jest niebezpieczny Fot: Facebook/Stefan W.

Matka Stefana W. tydzień przed zakończeniem kary pozbawienia wolności, zgłosiła się na policję. Ostrzegała, że jej syn jest niebezpieczny. Usłyszała, że nie dzieje się nic złego.

Stefan W. opuścił zakład karny na początku grudnia 2018 roku. Został skazany za napady na banki na 5,5 roku więzienia i ubiegał się o przedterminowe zwolnienie, ale jego wnioski odrzucano ze względu na złe zachowanie.

Miesiąc później 27-letni gdańszczanin popełnił zbrodnię, która wstrząsnęła całą Polską. 13 stycznia, w czasie koncertu finałowego WOŚP wtargnął na scenę i trzykrotnie dźgnął nożem prezydenta Gdańska. Paweł Adamowicz zmarł w wyniku odniesionych ran 14 stycznia.

ZOBACZ:  Pogrzeb Pawła Adamowicza 19.01. W całym kraju żałoba narodowa. Znamy szczegóły  

Matka Stefana W. ostrzegała przed nim policję

O tym, że Stefan W. może być niebezpieczny, miała wiedzieć jego matka. jak donosi trójmiejska Gazeta Wyborcza, kobieta tuż przed wypuszczeniem go w grudniu na wolność, miała zgłosić swoje wątpliwości policji.

Kobieta udała się do komendanta komisariatu policji w Białej w Gdańsku. Wyjaśniła mu, że jest zaniepokojona zachowaniem syna i jej zdaniem może być niebezpieczny.

Policjanci jeszcze tego samego dnia wysłali pismo do dyrektora zakładu karnego, w którym przebywał osadzony, informując go o pozyskanej wiedzy – potwierdziła „Gazecie Wyborczej” asp. Karina Kamińska z KMP w Gdańsku. – W piśmie tym zwrócili się z prośbą o podjęcie przez zakład karny możliwych dostępnych działań.

Niestety, władze zakładu karnego nie podjęły żadnych działań. Zamiast tego matka Stefana W. miała usłyszeć, że z jej synem nie dzieje się nic złego. Półtora miesiąca później mężczyzna popełnił morderstwo.

ZOBACZ TEŻ:  Matka Stefana W.: przestał brać leki kilka dni przed morderstwem. Lubił bić ludzi

Przeczytaj więcej
Komentarze