Miasta żądają pieniędzy

Anna Zalewska na celowniku. Grubo zapłaci za "deformę" edukacji

21.05.2019  14:50
Anna Zalewska zapłaci za deforme edukacji
Anna Zalewska zapłaci za deforme edukacji Fot: FOT. PIOTR KRZYZANOWSKI/POLSKA PRESS GRUPA/Polska Press/East New

Minister Edukacji Anna Zalewska tak zreformowała polskie szkolnictwo, że nauczyciele strajkowali kilka tygodni, a uczniowie mają problemy z nauką i rekrutacją. Teraz kolejne miasta zapowiadają: żądamy zwrotu pieniędzy za poniesione straty.

Wielki protest nauczycieli, podwójny rocznik (a co za tym idzie - ogromna ilość chętnych na jedno miejsce w szkołach średnich), problemy z przeładowanym i źle rozplanowanym programem nauczania - to tylko niektóre skutki wielkiej reformy edukacji minister Anny Zalewskiej.

Zalewska zapłaci za deformę edukacji?

Okazuje się, że mało kto dostrzega w szkolnictwie poprawę. Większość wręcz przeciwnie - ma pretensje od minister i chce, by odpowiedziała za stworzony przez siebie bałagan.

Wczoraj zakończył się etap zapisywania się do szkół średnich. W Warszawie liczba zapisanych wyniosła prawie 47 tys. uczniów. W zeszłym roku było to 20 tys. uczniów. Za niesamowity chaos konsekwencje poniosą uczniowie, nauczyciele i rodzice. To efekty deformy przygotowanej przez PiS - mówił we wtorek o złej sytuacji w szkolnictwie prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

On i włodarze kolejnych miast postanowili więc pociągnąć panią minister do odpowiedzialności i zapowiedzieli pozwy. Teraz żądać będą od niej rekompensaty za poniesione straty.

To wszystko wiąże się z olbrzymimi kosztami. Słyszeliśmy wielokrotnie uśmiechniętą minister edukacji, która mówiła, że ich nie będzie. Albo pokryje je w całości rząd. Stąd nasze wezwanie do zapłaty – mówił Trzaskowski. – W samej Warszawie te koszty, które jesteśmy w stanie policzyć, to 56 mln zł. Z budżetu państwa dostaliśmy 3,5 mln zł. Jeśli chodzi o miasta dziś reprezentowane, koszty dostosowań infrastrukturalnych wynoszą 103 mln zł.

Przeczytaj więcej
Komentarze