bo mogą

Im dojenie się należy! Poseł PO i wiceminister wożą się za nasze

Emilia Waszczuk
23.07.2019  20:57
Im dojenie się należy! Poseł PO i wiceminister wożą się za nasze
Im dojenie się należy! Poseł PO i wiceminister wożą się za nasze Fot: RAFAL OLEKSIEWICZ/REPORTER/ WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Polityk PO, Krzysztof Mieszkowski musi być mocno zapracowany - twierdzi, że blisko 80 tysięcy na taksówki wydał w czasie pracy. Adam Andruszkiewicz nie ukrywa: kasę na benzynę wziąłem, bo dają.

Wozi się pan Mieszkowski Krzysztof, a kosztów nie liczy. Bo czemu by miał, skoro sam za taksówki nie płaci. Politykowi opłaca je "państwo", czyli podatnicy, ja, Ty, ciocia Danuta i pan Heniek z kiosku.

Pan poseł PO się nie przejmuje i nie zamierza zacząć. Tylko w 2018 roku na koszt podatników jeździł sobie taryfą za 20,3 tysiąca złotych.  W 2017 wydał więcej - 35,5 tysiąca. Jak będzie w tym roku? Zobaczymy. Od 2016 roku, jak na razie, wydał na podróże 74,7 tys. złotych!

Pan polityk zapewnia, że jeździ, bo pracuje. Dlaczego więc kwoty nas w ogóle dziwią?

Wydatki na taksówki są związane z moją aktywnością poselską i mieszczą się w budżecie biura - powiedzał wp.pl.

Jak wyliczyli dziennikarze, polityk przejechał tak około 20 tysięcy kilometrów! A że od początku musiał wiedzieć, że wozić się będzie często i dużo, na taksówki wydał więcej, niż na swój samochód. Z niego - nomen omen - też się z państwem rozlicza.

Kilometrówki biorę, bo mi się należy

Pan z PO nie jest jedynym, który wozić się lubi. Wielu posłów pobiera tak zwane kilometrówki. Państwo płaci im na paliwo, niektórym nawet po 40 tysięcy złotych rocznie!

Są też tacy, którzy pieniądze biorą, ale samochodami nie jeżdżą. Wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz nie ma nawet prawa jazdy, ale od 2016 do 2018 roku wziął na benzynę blisko 90 tysięcy złotych!

Jak się z tego wytłmaczył? Starą polityczną śpiewką: dojenie państwa mu się należy

Ryczałt na paliwo przysługuje mi legalnie jak każdemu posłowi - powiedział 'Super Expressowi".

Przeczytaj więcej
Komentarze